Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 585 bloog闚 | losowy blog | inne blogi | zaloguj si | za堯 bloga
Kana ATOM Kana RSS

Ankieta

Jakie ma by nast瘼ne opowiadanie ?



Epilog " Ona i on razem na wieki. "

czwartek, 30 maja 2013 23:55

Witam moje kochane, najdro窺ze czytelniczki ♥

Wiecie, 瞠 was kocham ?

Zapewne tak, ale jak co nie zaszkodzi powtórzy ^^

A wi璚 jest…

Epilog, na którego d逝go czeka造軼ie ;))

Nie wiem czy wam si spodoba, czy tego oczekiwa造軼ie, ale mam nadziej, 瞠 was nie zawiod豉m ;p

Zawsze stara豉m si wszystko pisa jak najlepiej umia豉m, a raczej na tyle ile mia豉m pomys逝 i wyobra幡i, co z tego wysz這 ?

Chyba lepiej jak wy mi odpowiecie na to pytanie xD

Ohh tak trudno mi si z wami 瞠gna, cho w sumie nie, nie musz ;p

Nie wiem czy uszcz窷liwi was ta wiadomo嗆, ale zaczynam now histori Dramione

Na któr serdecznie zapraszam http://she-and-he-together-forever.blogspot.com/

Ale nie wchod嬈ie jeszcze tam, bo nic tam nie ma… ^^

Ach no i tak jak zapewne wiecie historia b璠zie tylko o uczuciu Hermiony i Draco, pomijaj帷 w徠ki poboczne ;p ale hymm g這s nale瘸 do was i 73 % zadecydowa這 tak, a nie inaczej :)

Przepraszam osoby, które zag這sowa造 inaczej, ale je郵i nie teraz to mo瞠 pó幡iej :) mam przynajmniej tak nadziej ;p

Ohh i jeszcze jedna rzecz xD

My郵a豉m nad tym, 瞠by w wakacje napisa inne opowiadanie, nie dotycz帷e Hogwartu i tematu Dramione, nie wiem jak to nazwa, by這 by troch akcji, fantastyki, ale uczucie te, wi璚 pisa kto by czyta, a wtedy bardziej si nad tym zastanowi ;p

Ostatnie s這wa bohaterów tak jakby zapo篡czy豉m z innego bloga J za co strasznie przepraszam, ale po prostu te kilka sów strasznie mi si spodoba這 i nie mog豉m inaczej tego zako鎍zy ;))

Przepraszam, 瞠 zaniedba豉m wasze blogi i opowiadania, ale obiecuj, 瞠 to nadrobi ;****

Naprawd ♥ Ohh szale鎍zo was kocham mychy ;*** 

砰czcie mi weny i pomysów ;)))

 

T瘰knota

Min窸o ju tyle czasu.

Jeden miesi帷,

kilkana軼ie dni,

setki godzin,

tysi帷e minut,

miliony sekund,

a dla mnie ci庵nie si jak rok,

albo nawet d逝瞠j.

Nie chcia貫m czeka,

Nie mog貫m…

Nie mog貫m znie嗆 my郵i, 瞠 jej tu nie ma.

疾 nie ma jej przy mnie, kiedy tak bardzo jej potrzebuj.

Tak bardzo za ni t瘰knie,

za jej dotykiem,

g這sem,

ciep造m u鄉iechem,

oczami, które mia造 w sobie tyle uczucia i rado軼i.

Chcia豚ym jej dotkn望,

znów móc z陰czy nasze usta w nami皻nym poca逝nku,

wpl徠a r璚e w jej aksamitne w這sy

i nie puszcza póki si ni nie naciesz.

Czyli chyba nigdy. – pomy郵a貫m i u鄉iechn掖em si na sam my郵 o tym.

Jednak czekanie nie by這 najgorsze.

Najgorsza by豉 鈍iadomo嗆, 瞠 ona tam le篡 zupe軟ie sama i nie ma przy niej nikogo. Tak bardzo chcia豚ym znale潭 si obok niej i z豉pa za kruch, i delikatn d這. Wyszepta do ucha jak bardzo j kocham i jak za ni t瘰knie. Kaza豚ym jej do nas wraca, budzi si z tego d逝giego snu. Niestety, cho bardzo chcia貫m si przy niej znale潭 to nie mog貫m. Nikomu nie pozwolili jej odwiedza, nikt nie móg si z ni zobaczy.

Moje rozmy郵ania przerwa這 nag貫 wtargni璚ie do pokoju moich przyjació.

- Smoku, a ty znowu siedzisz sam. Chod idziemy na kolacje. – powiedzia Diabe i poci庵n掖 mnie za r瘯. Wsta貫m z skwaszon min.

- Ej wszystko b璠zie dobrze. – doda豉 Amy przyja幡ie si do mnie u鄉iechaj帷.

- Wiem. – odpowiedzia貫m i spojrza貫m w stron stoj帷ego w drzwiach Pottera. – Chyba sobie wszystko wyja郾ili鄉y co nie Harry ?

- Hymm ja… - zacz掖, ale od razu mu przerwa貫m, bo wiem nie powinien si obwinia o to co  si sta這.

- Zamknij si Potter i nie marud ju. – wrzasn掖em, na co reszta si tylko za鄉ia豉.

- Dobrze mówi. – powiedzia豉 Susan 軼iskaj帷 Rona za r瘯.

- Ohh gorzej ni baby. – odpar豉 Ruda, kr璚帷 g這w z politowaniem, za co dosta豉 szturchni皻a przez Pottera w rami.

- Je郵i zjedli mojego kurczaczka w sosie pomidorowym to nie 篡jecie i Miona ju wam nie pomo瞠. – odpar Blaise wystawiaj帷 w nasz stron j瞛yk i ruszaj帷 do drzwi. Ehh te chcia豚ym by taki pewny powrotu Hermiony, a tymczasem moj drug natur jest zamartwianie si i nic ju na to nie poradz. Na mojej twarzy ponownie zago軼i szczery u鄉iech i ju po chwili kierowali鄉y swoje kroki do Wielkiej Sali. Spojrza貫m na swoich przyjació. Wygl康ali tak jak zawsze i pomy郵e tylko, 瞠 przez ten czas tak wiele si sta這. Przecie widzia貫m 鄉ier Harrego, widzia貫m martwe cia這 Amy, a w g這wie nadal s造sza貫m krzyk rozpaczy Ginny i Diab豉 oraz wielu innych ludzi. Jednak oni tu nadal s. Odeszli, ale na nowo powrócili. Nadal nie mog w to uwierzy, ale wszystko mówi za siebie. Dzie po zako鎍zeniu bitwy zebrali鄉y si wszyscy w Wielkiej Sali i wtedy Dumbledora nam wszystko wyja郾i. Opowiedzia o odkryciu Hermiony, Kamieniu Wskrzeszenia, jej decyzji, przypuszczeniach Harrego i o tym, 瞠 Hermione czeka próba w zamian za uratowanie 篡cia przyjaciela. To wszystko co mówi profesor wydawa這 si nam wr璚z 鄉ieszne, a przecie to nie by這 miejsce ani czas na 瘸rty. Nie mogli鄉y w to uwierzy i ka盥y my郵a, 瞠 dyrektor zwariowa, ale kiedy wrócili鄉y do sali, w której spoczywa造 cia豉 poleg造ch zamarli鄉y. Na ziemi le瘸造 bia貫 prze軼ierad豉, a oni stali tam wszyscy zdrowi i cali, tak jakby nigdy nie mieli styczno軼i ze 鄉ierci. Wtedy uwierzyli鄉y…

Spojrza貫m przed siebie i dostrzeg貫m przy wej軼iu do Wielkiej Sali moich rodziców. Stali tam obj璚i i u鄉iechni璚i od ucha do ucha. Cieszy mnie ten widok i to, 瞠 w ko鎍u mog powiedzie, 瞠 mam prawdziw i kochaj帷 rodzin. D逝go rozmawia貫m z ojcem i uwa積ie wys逝cha貫m tego co mi ma do powiedzenia, ale nie wp造n窸o to jako specjalnie na moj decyzj. Jego opowie軼i umocni造 mnie tylko w tym, 瞠 dobrze robie daj帷 mu drug szanse. W ko鎍u uratowa Hermione, a to co oznacza.

- Zaraz do was do陰cz. – powiedzia貫m i ruszy貫m w stron Narcyzy i Lucjusza.

- Witaj synu. – powiedzia ojciec bior帷 mnie w swoje ramiona.

- Mi這 ci widzie Draco. – us造sza貫m g這s swojej matki i poczu貫m jej usta na moim policzku.

- Hej, ale co wy tu robicie ? - spyta貫m nie co zaskoczony ich wizyt.

- Nie cieszysz  si ?

- Nie, to nie tak. Po prostu jestem troch zdziwiony waszymi odwiedzinami. Mogli軼ie da mi zna.

- Sami nie wiedzieli鄉y, 瞠 dzi wpadniemy do Hogwartu.

- Jak to ?

-  Dumbledor do nas napisa. Kaza si nam niezw這cznie pojawi na dzisiejszej kolacji i o nic si nie martwi. Jest ca造 Zakon Feniksa i nikt nic nie wie. My郵eli鄉y, 瞠 dowiemy si czego od ciebie.

- Nie mam poj璚ia o co mo瞠 chodzi mamo. Ale zapewne dowiemy si przy posi趾u.

- To na co czekamy ? – zapyta mój ojciec i poda 穎nie swoj d這. Ruszyli鄉y wszyscy do Wielkiej Sali i kiedy tylko przekroczyli鄉y próg zda貫m sobie spraw, 瞠 rodzice nie 瘸rtowali. Co musi by na rzeczy skoro byli tu wszyscy, którzy uczestniczyli w walce i nam pomogli. Teraz zamiast czterech stoów w sali znajdowa造 si jeszcze dwa, a pomieszczenie by這 bardziej ozdobione ni zawsze. Usiad貫m na miejscu, przyja幡ie u鄉iechaj帷 si do Diab豉. Na stole nie by這 jeszcze 瘸dnych potraw ani napoi, dlatego wszyscy czekali. Czekali na to co ma si wydarzy i jaki jest powód ich wizyty tutaj. Wtedy w豉郾ie drzwi do Wielkiej Sali otworzy造 si z wielkim hukiem, a wzrok ka盥ego skierowa si w tamt stron.

 

 W tym samym czasie

Otworzy豉m oczy. Porazi這 mnie bia貫 鈍iat這, dlatego na nowo je zamkn窸am. Policzy豉m do dziesi璚iu i powoli zacz窸am podnosi powieki. Spojrza豉m w bok, bo wiem 鈍iat這 lamp znajdowa這 si dok豉dnie nade mn. Nie wiedzia豉m gdzie jestem, nigdy chyba tutaj nie by豉m. Czu豉m si jak w jakim amoku, a g這wa niemi這siernie mi pulsowa豉 sprawiaj帷 mi tym samym ogromny ból. Z豉pa豉m si za skronie maj帷 nadziej, 瞠 to jako zmniejszy moje cierpienie, ale to na nic. Nagle przed sob zobaczy豉m jakie postacie. Wyt篹y豉m wzrok i ujrza豉m kobiet oraz dwóch m篹czyzn, którzy przygl康ali mi si z wielkim szokiem. Widzia豉m jak kobieta co do mnie mówi, ale s這wa, które do mnie dociera造 by造 nie jasne i powsta z nich jaki be趾ot, który tylko dra積i moje uszy. Widzia豉m jak spogl康aj na siebie porozumiewawczo i jeden z m篹czyzn gdzie odchodzi, by po chwili wróci do mnie z jakim niebieskim flakonikiem. Odkr璚i korek i da mi znak bym otworzy豉 buzie. Zaufa豉m im i ju po chwili czu豉m gorzki smak substancji w ustach. Wypi豉m wszystko bez 瘸dnych protestów i nie min窸o mo瞠 pi耩 minut jak ból usta, wzrok si wyt篹y, a ja doskonale s造sza豉m s這wa kobiety.

- Jak si czujesz ? – spyta豉, 豉pi帷 mnie za r瘯.

- Ja… chyba dobrze. Ból prawie usta, ale gdzie ja jestem ? To sen tak ? To przecie nie mo瞠 by prawda ?

- To jest rzeczywisto嗆 i jest pani w szpitalu 鈍. Munga. – odpowiedzia mi m篹czyzna w 鈔ednim wieku.

- Ahh  tak… - powiedzia豉m cicho. Po prostu nie mog豉m w to uwierzy.

- Jest tu profesor Albus Dumbledor. Poprosi go do sali ? – spyta m篹czyzna, który przyniós mi lekarstwo. Spojrza豉m na niego i pokiwa豉m g這w na znak zgody.

- Nied逝go b璠ziesz mog豉 st康 wyj嗆. Cierpliwo軼i. – doda豉 kobieta i ju po chwili wszyscy opuszczali pomieszczenie. Zosta豉m sama, ale nie na d逝go. Nie min窸a minuta, gdy do sali szpitalnej wszed profesor, który na mój widok przyja幡ie si do mnie u鄉iechn掖.

- Witaj Hermiono. – powiedzia siadaj帷 na brzegu mojego ó磬a.

- Czyli to prawda ? – spyta豉m bacznie spogl康aj帷 na dyrektora.

- Ohh panienko Granger. Oczywi軼ie, 瞠 to prawda. Koniec wojny, koniec próby. Wróci豉 panienka do 篡cia.

- Hymm ja nie mog w to uwierzy. Przecie innym si nie uda這 to dlaczego…

- Jeste siln osob Hermiono, chcia豉 uratowa przyjació i nie my郵a豉 o sobie tylko o nich.

- Tak… W豉郾ie co z Harrym ? Co z innymi ? Czy uda這 mi si jeszcze kogo uratowa ? Przecie Amy, ona…

- Hahha panienko Granger po co mia這 by to wszystko gdyby si nie uda這 ? Wszyscy 篡j, wszyscy co do jednej osoby, która wtedy sta豉 po stronie dobra. – powiedzia profesor rado郾ie si do mnie u鄉iechaj帷.

- Jak to wszyscy ? – spyta豉m z niedowierzaniem.

- Uwierz mi Hermiono na s這wo. A teraz chyba czas si zbiera co ? – zapyta Albus klaskaj帷 w d這nie.

- Co ?Ale jak to ? Ju teraz ? Przecie mi nie pozwol, dopiero co si obudzi豉m.

- Co ci boli ?

- Eee nie zupe軟ie.

- Tak my郵a貫m panienko Granger, dlatego ja pójd za豉twi spraw wypuszczenia ci, a ty masz tu drobny prezent. – powiedzia wr璚zaj帷 mi pakunek.

Zosta豉m sama w sali. Po這篡豉m si na plecach, 鈍iat這 ju mnie nie dra積i這 dlatego wpatrywa豉m si w bia造 sufit i my郵a豉m. My郵a豉m nad tym co si sta這, nad s這wami Dumbledora, nad jego szczerym 鄉iechem i mojej próbie. To wszystko by這 takie dziwne, takie nie zrozumia貫. Nie wiem dlaczego, ale nie mog豉m w to uwierzy. Dopóki nie zobacz… - pomy郵a豉m i ruszy豉m z pakunkiem za parawan. Odwi您a豉m wst捫k i otworzy豉m pude趾o. Znajdowa si w nim jaki czerwony materia, dlatego podnios豉m go do góry, a moim oczom ukaza豉 si przepi瘯na sukienka. Na szyje, z odci璚iem pod biustem do kolan. Nie zastanawiaj帷 si d逝瞠j szybko zdj窸am pid瘸m i za這篡豉m j na siebie wi捫帷 wst捫eczki za szyj. Okr璚i豉m si wokó w豉snej osi, a na mojej twarzy zago軼i szczery u鄉iech. Wysz豉m za parawanu i napotka豉m wzrok dyrektora.

- Wiedzia貫m, 瞠 ci si spodoba, ale jeszcze jedna sprawa. – powiedzia celuj帷 w moj stron ró盥磬. Z jej ko鎍a wylecia jaki fioletowy py. – Spójrz w lustro. – powiedzia Dumbledora, a ja posz豉m za jego rad. Nie mog豉m uwierzy… Nie by這 郵adu po walce, ranach, zm璚zeniu czy opuchli幡ie. W這sy nie by造 ju takie zniszczone i opada造 mi na plecy kaskadami. Promienny u鄉iech i iskierki w oczach. To by豉m ja. Jeszcze raz spojrza豉m na siebie w lustrze i sama przed sob musia豉m przyzna, 瞠 podoba這 mi si to co zobaczy豉m.

- Ja dzi瘯uj. Tylko po co to wszystko ? – spyta豉m.

- Ohh to ju niespodzianka panienko Granger. Ruszamy ? – zapyta, na co pokiwa豉m twierdz帷o g這w. Wyci庵n掖 w moj stron d這, któr po chwili z豉pa豉m i nim si obejrza豉m ju znajdowali鄉y si w Hogwarcie przed drzwiami do Wielkiej Sali. Dumbledor machn掖 r瘯, a drzwi si otworzy造 z wielkim hukiem. Przekroczyli鄉y próg Wielkiej Sali i zamar豉m. Tysi帷e par oczu wpatrzone w moj osob, tysi帷e szczerych u鄉iechów i szok wymalowany na twarzach zebranych tu osób.

- Powitajmy panienk Granger. – po sali rozniós si g這s dyrektora, a pó幡iej by造 tylko krzyki i wiwaty na moj cz窷. Widzia豉m ich wszystkich, przelatywa豉m wzrokiem po twarzach osób, które si tutaj znajdowa造. Nagle na swojej drodze napotka豉m wzrok tak znajomych i bliskich mi osób. Nie zastanawiaj帷 si nad tym co robi biegiem ruszy豉m w ich stron, a oni poszli za moim przyk豉dem tak, 瞠 spotkali鄉y si na 鈔odku sali. Rzuci豉m si w ich ramiona, a oni mnie przytulali i p豉kali na zmian.

- Tak bardzo t瘰knili鄉y. – powiedzia豉 Ginny ca逝j帷 mnie po raz który w policzek.

- Przepraszam.  – us造sza豉m cichy szept, ale wiedzia豉m do kogo nale篡.

- Harry ty pacanie. Przesta i mnie przytul. – powiedzia豉m i d逝go nie musia豉m czeka, bo wiem Wybraniec rzuci si nam nie mocno 軼iskaj帷.

- Miona jeszcze raz taki numer, a nie wiem co ci zrobi. – krzycza豉 Amy szczerze si do mnie u鄉iechaj帷.

- Hehe. Kocham was.

- Ohh my ciebie te Miona. – us造sza豉m g這s Susan, ale nie dane mi by odpowiedzie, poniewa Ron wraz z Diab貫m wzi瘭i mnie w swoje ramiona i podnie郵i do góry.

- Za Hermione. – us造sza豉m krzyk Blaise, a pó幡iej tylko oklaski. Kiedy w ko鎍u postawili mnie na ziemi mog豉m odetchn望. Poczu豉m jak kto 豉pie mnie za r瘯 i prowadzi w stron wyj軼ia z Wielkiej Sali. Nie musia豉m pyta kto to, poniewa doskonale zna豉m dotyk jego d這ni. Znale幢i鄉y si na korytarzu, ale on nadal mnie prowadzi. Nie odezwali鄉y si do siebie s這wem póki nie znale幢i鄉y si na b這niach. Odwróci si w moj stron i wpi si w moje usta z zach豉nno軼i. Nie protestowa豉m, tylko zacz窸am oddawa poca逝nek. Potrzebowa豉m tego i wiedzia豉m, 瞠 on te. Odchyli豉m usta, pozwalaj帷 jego j瞛ykowi wtargn望 do moich malinowych ust. Pie軼i moje podniebienie, a ja odp豉ca豉m mu si tym samym, tak, 瞠 ju po chwili nasze j瞛yki 鈍ietnie ze sob wspó貪ra造. Miesi帷… Tyle mnie nie by這, a ja czu豉m jakby to by豉 ca豉 wieczno嗆. W tym poca逝nku oddawali鄉y ca造ch siebie. Nasz t瘰knot, trosk, mi這嗆… Stworzyli鄉y jedno嗆, nasze oddechy miesza造 si ze sob. Czu豉m jego bicie serca i za nic nie chcia豉m si oderwa od jego ust, ale musia豉m, bo wiem powoli brakowa這 mi ju tchu. Oderwa豉m si od niego, ostatni raz muskaj帷 jego usta. Przytuli豉m si do jego piersi, a on z豉pa mnie w 瞠laznym u軼isku, g豉szcz帷 mnie po w這sach.

- T瘰kni貫m. – us造sza豉m jego zmys這wy g這s. Podnios豉m g這w i napotka豉m wzrok tych stalowo niebieskich oczu, które kocha豉m nad 篡cie.

- Wiem Draco. Przepraszam. – powiedzia豉m u鄉iechaj帷 si do niego ze skruch.

- Ale nie masz za co skarbie. Zapewne ty mia豉 gorzej prawda ? – zapyta obejmuj帷 mnie w tali.

- Prosz nie mówmy o tym teraz. – powiedzia豉m, na co on potakn掖 g這w.

- Ohh nawet nie wiesz jak ci kocham ty moja wariatko. – powiedzia czule ca逝j帷 mnie w czo這.

- Ja ciebie te Draco. Ju na zawsze.

- I jeszcze jedne dzie d逝瞠j. – powiedzia na co oboje si za鄉iali鄉y i ponownie z陰czyli鄉y nasze usta w poca逝nku. By豉m cholernie szcz窷liwa i nad 篡cie kocha豉m tego tlenionego dupka. Nie mia豉m zamiaru przejmowa si tym co przyniesie dzie jutrzejszy. Liczy這 si tu i teraz, a jakby co to mia豉m przy sobie rycerza w l郾i帷ej zbroi, któremu nie straszny by 瘸den Diabe.

 


Podziel się
oceń
9
1

komentarze (21) | dodaj komentarz

55 cz窷 2 - "Ona i on razem na wieki."

niedziela, 19 maja 2013 18:28

 

 

UWAGA !!  Prosz spojrze najpierw na cz窷 1 rozdzia逝 55 :p

 

Strach

Widzia貫m 鄉ier mojego kumpla.

Widzia貫m jak Nott zabija Nagini.

Widzia貫m reakcje Voldemorta.

Widzia貫m i nic nie zrobi貫m. Nie wiem dlaczego, po prostu nie by貫m wstanie si odezwa czy te si poruszy.

Widzia貫m reakcje Hermiony, a pó幡iej Czarnego Pana przy niej. Z moich ust wydoby si j瘯 rozpaczy. By貫m za daleko, nie mog貫m jej pomóc. Nagle czas stan掖. Gdy tylko rozbrzmia g這s Toma Riddle wszyscy zaprzestali walki. Tak jakby鄉y byli kukie趾ami w jego r瘯ach.

- Haha jeszcze jeden ruch, a wasza kochana szlama zginie. – powiedzia szyderczo si u鄉iechaj帷 i 軼iskaj帷 Hermione za szyj tym samym troch podduszaj帷. Widzia貫m jak Miona si szarpie, jak próbuj wyrwa si z jego brudnych 豉psk. Widzia貫m jak go drapie i kopie, i jak powoli traci oddech.

- Zostaw j !! – wydar貫m si robi帷 przy tym kilka kroków w przód. – S造szysz, masz j pu軼i ! – doda貫m widz帷 jak ten tylko si u鄉iecha.

- Ooo kogo moje oczy widz ? Jeste zdrajc tak jak twój nic nie warty ojciec. – odpowiedzia co mnie najzwyczajniej w 鈍iecie zamurowa這. Chyba wyczyta to z mojego wyrazu twarzy, bo za鄉ia si drwi帷o.

- Ohh jak przykro, 瞠 mu nie uwierzy貫. Hermiona si chyba z tob nie zgadza豉 co ? – krzykn掖, popychaj帷 dziewczyn na ziemie, która upad豉 z 這skotem. – Crucio. – wrzasn掖 kieruj帷 ró盥磬a w dziewczyne. Chcia貫m si na niego rzuci, by tylko przesta, by Miona tak nie cierpia豉. Nie chcia貫m widzie jej bólu, jej krwi, nie chcia貫m s造sze jej przera幢iwego krzyku. Jednak nic nie mog貫m zrobi, poniewa kto z豉pa mnie za ramiona, uniemo磧iwiaj帷 tym samym jakikolwiek ruch. Szarpa貫m si, krzycza貫m by mnie pu軼i, ale to by這 na nic.

- Stary opanuj si. Nie rozumiesz, 瞠 on ci tylko prowokuj. Chc ci zabi, a to na pewno nie pomo瞠 Hermionie. – us造sza貫m g這s Diab豉, ale nie chcia貫m przyj望 tych sów do pod鈍iadomo軼i. Nie mog貫m tego zrobi.

- Jak przykro, 瞠 to jej koniec. Avada Kedavra. – krzykn掖 Voldemort celuj帷 ró盥磬 w Mione. I nagle zacz窸o si dzia wiele rzeczy na raz.

Widzia貫m zielony p這mie, s造sza貫m swój w豉sny krzyk i innych osób. Widzia貫m jak kto rzuca si przed dziewczyn ochraniaj帷 j w豉snym cia貫m. Widzia貫m jak zakl璚ie trafia w m篹czyzn, który po chwili upad sztywny na ziemie. S造sza貫m krzyk Czarnego Pana, który by w軼iek造. Chcia貫m tam podbiec, zobaczy co z Hermion, ale jak na zawo豉nie 妃iercio瞠rcy znowu zacz瘭i atakowa. By貫m ze wszystkim stron bombardowany zakl璚iami. Stan瘭i鄉y z Blaisem plecami do siebie.

- Razem ?

- Razem. – odpowiedzia貫m i okr璚ali鄉y si wokó w豉郾ie osi zabijaj帷 ka盥ego, którego dostrzeg造 nasze oczy.

- Cofringo. – krzykn掖em powoduj帷 wybuch i pozbawiaj帷 tym samym 篡cia kilku s逝gusów Czarnego Pana.

- Protego. – us造sza貫m g這s swojego przyjaciela. Zobaczy貫m trzy ró盥磬i skierowane w jego stron.

- Crucio. – wypowiedzia貫m zakl璚ie, które powali這 jednego z nich na ziemie. – Dysponea crour. – i drugi z nich upad krztusz帷 si w豉sn krwi.

Nagle jaka magiczna si豉 odepchn窸a nas do ty逝, tak, 瞠 na 鈔odku placu nie by這 nikogo oprócz nich. Harry, a naprzeciw niego Voldemort.

- Expelliarmus.

- Avada Kedavra. – wypowiedzieli jednocze郾ie, a z ich ró盥瞠k b造sn窸o zielone i czerwone 鈍iat這, które spotka這 si w po這wie drogi. Bi豉 od nich magiczna si豉 i obydwoje zawzi璚ie trzymali magiczne drewienka. Posypa造 si iskry, a wiatr smaga naszymi w這sami. Si豉 zakl耩 przemieni豉 si  w kule ognia, która stopniowo zbli瘸豉 si w Czarnego Pana. Jednak jeden ruch sprawi, 瞠 wszystko potoczy這 si inaczej ni my郵eli鄉y. Harry si u鄉iechn掖 i mrugn掖 do kogo okiem, a pó幡iej opu軼i r瘯, w której znajdowa豉 si ró盥磬a. Zakl璚ie trafi這 w niego z wielk si陰, wyrzucaj帷 go kilkana軼ie metrów dalej, gdzie zatrzyma si na murach Hogwartu.  Opad bezw豉dnie na ziemie. Wtedy us造sza貫m kilka g這sów na raz. J瘯 rozpaczy uczniów Hogwartu i Zakonu Feniksa. Krzyk Ginny wyra瘸j帷ej rozpacz i cierpienie. Szyderczy 鄉iech Voldemorta, a pó幡iej tak znany przeze mnie g這s, który wypowiedzia tylko dwa s這wa.

- Avada Kedavra. – us造sza貫m, a zakl璚ie trafi這 w nic 鈍iadomego Toma Riddle, który spali si w drobny mak. Z niedowierzaniem spojrza貫m na Hermione, która nadal spoczywa豉 w tym samym miejscu. Zachwia豉 si i upad豉 na kolana. Podbieg貫m do niej, 豉pi帷 w swoje ramiona. By豉 w ci篹kim stanie, a jej cia這 pokrywa造 liczne rany i siniaki.

- Ju po wszystkim Miona. Ju po wszystkim. – powiedzia貫m, g豉szcz帷 j po g這wie.

- Nie Draco. Ja musz…

- Nic nie musisz. Zabi豉 go. Zabi豉 go Hermiono. Popatrz tylko na nich. Widzisz oni si poddaj. Poddaj si bez walki. To ju koniec.

- Draco wys逝chaj mnie. – powiedzia豉 stanowczo na co zamilk貫m. – Nie zatrzymuj mnie. Zostaw mnie, ja musz co zrobi. Musz… - powiedzia豉, a jedna 透a sp造n窸a po jej zakrwawionym policzku. – Ty musisz wiedzie. Twój ojciec… Spójrz. – powiedzia豉 i wskaza豉 na cia這 m篹czyzny, który j obroni. Nie wiedzia貫m o czym ona mówi i dlaczego karze mi podej嗆 do tego faceta. Oczywi軼ie by貫m mu cholernie wdzi璚zny, ale teraz chcia貫m si nacieszy ni. Podszed貫m do cia豉 m篹czyzny tak jak kaza豉 mi Hermiona. Le瘸 on na brzuchu i mia za這穎ny kaptur, dlatego nie od razu go pozna貫m. Kiedy jednak odwróci貫m go na plecy zamar貫m. Spod ciemnego kaptura wystawa造 d逝gie, platynowe w這sy. 圭i庵n掖em z niego czarny materia i ujrza貫m twarz swojego ojca, wykrzywion w grymasie bólu. Nie mog貫m uwierzy w to co widz, nie mog貫m uwierzy, 瞠 to on obroni Hermione, 瞠 odda za ni w豉sne 篡cie.

- Nie by taki jak my郵isz. – us造sza貫m g這s swojej matki, która przytuli豉 mnie do siebie z ca貫go serca.

- Wiem, dlatego 瘸逝je. 畝逝je, 瞠 nie chcia貫m go s逝cha.

- Nie obwiniaj si.

- Hermiona ja… - skierowa貫m wzrok w stron, w której powinna by dziewczyna, ale ju tam jej nie dostrzeg貫m. Odwróci貫m twarz w jej poszukiwaniu i zobaczy貫m j kl璚z帷 nad cia貫m Harrego. Trzyma豉 co w r璚e, wypowiada豉 jakie s這wa i nagle osun窸a si na ziemie. Zamar貫m…

 

Próba

Kiedy tylko Draco odszed kawa貫k, ja ruszy豉m si z miejsca. Sprawia這 mi to du穎 trudno軼i, ale wiedzia豉m, 瞠 to najwy窺zy czas. Najwy窺zy czas na moj prób. Mija豉m ludzi, którzy patrzyli si na mnie z trosk i zarazem podziwem, ale nie przejmowa豉m si tym. Jako uda這 mi si dotrze do cia豉 Harrego. Upad豉m obok niego na kolana i wyci庵n窸am Kamie Wskrzeszenia.

- Harry zobaczysz jeszcze tu wrócisz. Uratuj ci i innych te. – powiedzia豉m i potar豉m o brzegi Kamienia. My郵a豉m o tych, których chcia豉m uratowa, a kiedy w my郵ach wypowiada豉m ich imiona przed oczami ukazywa mi si ich obraz.

Harry

Amy

Thomas

Fred

Pani Wesley

Tonks

Remus

Parvati

Luna

Seamus

Dean

Nott

Katy Bell

Lucjusz

McGonagall

Nie wiedzia豉m kto si po瞠gna z 篡ciem. Pami皻a豉m tylko tych, których 鄉ier widzia豉m b康 ich zimne i zmasakrowane cia豉 le膨ce na ziemi. Pomy郵a豉m o wszystkich zmar造ch stoj帷ych po stronie dobra, o nauczycielach, uczniach Hogwartu, ich rodzicach, tych, których twarze mign窸y mi przed oczami. Ta my郵 wype軟i豉 moje ca貫 cia這. Zaczynaj帷 od g這wy, poprzez szyje, r璚e, brzuch i ko鎍z帷 na palcach u nóg. Ta my郵 by豉 taka jasna i pe軟a. Zobaczy豉m przed oczami blask, który powi瘯sza si z sekundy na sekund. Nic nie s造sza豉m, czu豉m si taka lekka. Otworzy豉m oczy i dopiero teraz zrozumia豉m dlaczego. Unosi豉m si w powietrzu, a raczej moja pod鈍iadomo嗆, mój duch. Spojrza豉m w dó i to co zobaczy豉m zaskoczy這 mnie. Le瘸豉m tam na trawie, bez 瘸dnego znaku 篡cia. Nad moim cia貫m stali moi przyjaciele, którym Dumbledore zawzi璚ie co t逝maczy. Unosi豉m si co raz wy瞠j i wy瞠j, a postacie zamienia造 si tylko w czarne punkciki tak ma這 widoczne st康.

 

"Najtrudniejsza jest walka z w豉snymi urojeniami - bo nie wida przeciwników."

 

Nagle znalaz豉m si w jakiej sali balowej z kryszta這wymi 篡randolami i lustrami dooko豉. Spojrza豉m w jedno z nich i ujrza豉m siebie w pi瘯nej fio趾owej sukni, si璕aj帷ej do samej ziemi. W這sy mia豉m zwi您ane w zwyk貫go koka, który dodawa mi tylko uroku. Po鈔ód mnie sta這 wiele innych go軼i, lecz nikogo z nich nie zna豉m. W tle lecia豉 wolna i spokojna piosenka, a ja ta鎍zy豉m walca. Spojrza豉m w gór i napotka豉m wzrok stalowo - niebieskich oczu. Kocha豉m ich barw i kocha豉m ich w豉軼iciela. Gdy muzyka si sko鎍zy豉 Draco wypu軼i mnie z swoich obj耩. Rozejrza豉m si dooko豉. My sami na 鈔odku sali, a wzrok wszystkich utkwiony w nas. Nie wiedzia豉m o co mo瞠 chodzi, co si dziej. Spojrza豉m na Dracona. U鄉iecha si do mnie, ale to nie by ciep造 u鄉iech, by taki ironiczny i pe貫n pogardy.

- Haha. My郵a豉, 瞠 ci kocham ? My郵a豉, 瞠 ja Draco Malfoy mo瞠 by z kim takim jak ty ? Z brudn, nic nie wart szlam ?

- Co ? O czym ty mówisz ? Draco… - zacz窸am, ale ch這pak natychmiast mi przerwa.

- Ohh jak mog豉 w ogóle pomy郵e, 瞠 co dla mnie znaczysz. Nie kocham ci i nigdy nie b璠, a ty ju zawsze b璠ziesz samotna.

- Draco, ale dlaczego ? Dlaczego tak si zachowujesz, dlaczego taki jeste ?

- Dlatego, 瞠 kocha mnie. – us造sza豉m przy uchu szept. Odwróci豉m g這w i zamar豉m… Przede mn sta豉 Pansy Parkinson. Ju mia豉m zamiar si odezwa, ale wtedy podszed do niej Draco i z陰czy ich usta w nami皻nym poca逝nku. Sta豉m tam zszokowana, nie wiedz帷a co zrobi i jak si zachowa. Zrobi豉m krok do ty逝, kolejny i jeszcze jeden. Po moim policzku zacz窸y sp造wa s這ne 透y bezradno軼i, 瘸lu, smutku i rozpaczy. Sceneria si zmienia豉 i teraz znajdowa豉m si w moim domu, ale nie by on taki brudny i zakurzony jak ostatnio. Zreszt jako mnie to nie obchodzi這, nie by豉m wstanie racjonalnie my郵e i mia豉m straszny m皻lik w g這wie. Przecie Draco nie móg tego zrobi, nie móg mnie tak potraktowa. Kocha豉m go, a on potraktowa mnie jak sko鎍zonego 鄉iecia. Stara豉m si przesta p豉ka, ale to na nic, bo 透y uparcie p造n窸y po moich policzkach i wsi彗a造 w sukienk.

- Co tu robisz ? – us造sza豉m g這s swojej matki.

- Co ? Mamo ? Ale ty nie 篡jesz ? Jak to mo磧iwe ? Ohh mamo. – krzykn窸am i podbieg豉m by si do niej przytuli. Chcia豉m poczu jej blisko嗆, jej dotyk i zapach. Chcia豉m si poczu kochana i potrzebna.

- Co ty robisz ? Nie dotykaj mnie. – krzykn窸a moja rodzicielka, odpychaj帷 mnie od siebie. Nie rozumia豉m tego.

- Dlaczego mamo ? – zapyta豉m, i w tym samym czasie w kuchni pojawi si tata. U鄉iechn窸am si do niego promienie, ale on tylko spojrza na mnie z pogard.

- Id st康. Nikt ci tutaj nie zaprasza. – warkn掖 przytulaj帷 swoj 穎n.

- Co ? Ale jestem wasz córk, ja…

- My nie mamy córki i nigdy nie chcieli鄉y mie. – odpowiedzia豉 spokojnie moja mama.

- Wolimy 篡cie bez ciebie. Nie chcemy ci tutaj, nie chcemy twoich problemów i zmartwie. Nie kochamy ci.- doda ojciec, a ja my郵a豉m, 瞠 zaraz umr. 安iat mi si powoli zawala, a ja nie wiedzia豉m jak temu zapobiec. Nagle nico嗆… Oczy mia豉m otwarte, ale niczego nie widzia豉m. Ciemno嗆 dooko豉 mnie, a ja sama po鈔ód niej. Czu豉m si 瘸這郾ie, tak jakby kto wyci庵n掖 moje serce i posieka na drobne kawa趾i, maj帷 z tego niez造 ubaw. Dlaczego 篡cie takie jest ? Dlaczego, cho raz nie mo瞠 co mi wyj嗆 ? Dlaczego jestem zdana na tyle cierpienia i bólu ? My郵a豉m, 瞠 rodzice mnie kochaj, 瞠 Draco mnie kocha, a okaza這 si inaczej. Le瘸豉m tak w ciemno軼iach i my郵a豉m, 瞠 gorzej by nie mo瞠, a jednak si myli豉m. S造sza豉m g這sy, tak znanych i bliskich mi osób. S造sza豉m ich drwiny i ironiczny 鄉iech.

- Nie chcemy ci tutaj.

- Jeste nikim.

- Brudna, plugawa szlama.

- Nikt ci nie kocha.

- Jeste 瘸這sna.

- Nic nie warty 鄉ie.

Po moich policzkach nadal sp造wa造 gorzkie 透y, szlocha豉m nie wiedz帷 dlaczego to wszystko przytrafia si mi. Poczu豉m nagle co 郵iskiego obok moje nogi. To pe透這 w gór, sprawiaj帷 mi tym samym ogromny ból. Czu豉m zapach st璚hlizny, tak jakby rozk豉da造 si tu jakie szcz徠ki martwego zwierz璚ia. To by w豉郾ie zapach 鄉ierci. Zbli瘸豉 si do mnie powoli, oplataj帷 ca貫 moje cia這. Zacz窸am si dusi i nie mog豉m z豉pa najmniejszego oddechu. Brakowa這 mi powierza… Hermiono oddychaj, oddychaj, oddychaj powtarza豉m sobie w kó趾o i o dziwo poskutkowa這. Wdech i wydech…  Hermiono my郵 racjonalnie, to przecie nie mo瞠 by prawda, przecie to tylko k豉mstwo. To musi by k豉mstwo, on by tak mnie nie potraktowa, nie zrobi by mi tego. Nie on… Nie mi… On mnie kocha, oni mnie kochaj, oni mnie potrzebuj. Powtarza豉m sobie w g這wie i nagle w tej ciemno軼i ujrza豉m jaki blask. Iskierka 鈍iat豉, która si do mnie zbli瘸豉. Z豉p j – us造sza豉m w g這wie i tak te zrobi豉m. Dotkn窸am 鈍iat豉, które mnie ze sob zabra這. Nie mia豉m poj璚ia gdzie, ale wierzy豉m, 瞠 tam b璠zie lepiej ni tu, 瞠 tego nie po瘸逝j. I kiedy poczu豉m ca陰 sob to ma貫 drobne 鈍iate趾o, kiedy wype軟i這 moje serce otworzy豉m oczy.

 

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

55 cz窷 1 - "Ona i on razem na wieki."

niedziela, 19 maja 2013 18:24

Mia豉 by jedna notka, a wysz造 dwie. Tak si rozpisa豉m, 瞠 nie zmie軼ia豉m si z ilo軼i znaków. Mia豉m ich o jakie 3 tysiace wi璚ej ni powinnam mie. xD Ohhh kurcz chyba powinnam was przeprasza co notk, bo co chwile mam jakie opó幡ienie, ale nauczyciele s straszni. Mam pe軟o sprawdzianów i nie mam na nic czas. Szczególnie na przeczytnaie waszych blogów ;// Pewnie macie mnie do嗆 ^^ Ohhh dobra, a teraz zapraszam do czytania ;p

 

Przemowa

G這s, który dociera do moich uszów rani je, powoduj帷 ból. Nie chcia貫m tego s逝cha, nie chcia貫m s逝cha tych k豉mliwych i nic znacz帷ych sów, wypowiadaj帷ych przez mojego najwi瘯szego wroga. Chcia貫m si go pozby, wywali z umys逝, ale wiedzia貫m, 瞠 moje dzia豉nia s na nic. Voldemort by silny i dotar do umys逝 ka盥ego z nas.

- Haha. – s造sza貫m jego szale鎍zy 鄉iech. – Jeste軼ie tacy s豉bi, tacy mali i tacy bezbronni. Czeka was 鄉ier chyba, 瞠 spe軟icie moje 膨dania. Wydajcie Harrego Pottera, wydajcie ch這paka, a was zostawimy. Ch這pak jest mój. Je郵i jednak tak si nie stanie gorzko tego po瘸逝jecie. Po瘸逝jecie tak jak wasze rodziny. Macie godzin, a pó幡iej czeka was tylko 鄉ier. Hahaha – us造sza貫m jeszcze w g這wie jego przera幢iwy 鄉iech, a pó幡iej nasta豉 cisza. Nawet nie zauwa篡貫m jak zacz掖em g喚boko oddycha, tak jakbym chcia jeszcze z豉pa w p逝ca ostatni dawk tlenu. Jednak szybko skarci貫m si za takie my郵i i mój oddech od razu si uregulowa. Odwa篡貫m si podnie嗆 g這w do góry i co zobaczy貫m ? Zobaczy貫m ludzi w swoim wieku. Byli tacy m這dzi, mieli tyle 篡cia przed sob, tyle planów i marze. Byli tacy jak ja. Nie pozna貫m tego 鈍iata do ko鎍a i wiele jeszcze przede mn, i nagle zjawia si taka osoba jak Voldemort. Pe軟a pogardy, nie ch璚i do osób nie magicznych, rani帷a i krzywdz帷a ludzi za najmniejsze przewinienie i brak oddania. To w豉郾ie nam b璠zie dane cierpie za niego jego zachcianki oraz post瘼ki. To w豉郾ie przez niego moje dzieci雟two wygl康a這 tak jak wygl康a這. To w豉郾ie przez niego teraz na twarzach tych osób widoczne by這 przera瞠nie.

- Kochani, wys逝chajcie mnie uwa積ie. – us造sza貫m g這s Dumbledora. Spojrza貫m w jego stron, a za moim przyk豉dem posz豉 reszta uczniów. Milczeli鄉y, czekaj帷 na s這wa, które chc nam przekaza profesor. – Widz na waszych twarzach smutek, przera瞠nie i szok. Chcia豚ym powiedzie, 瞠 nie ma czego si ba, 瞠 wszystko jest dobrze, by cho na chwile dostrzec na waszych buziach ten beztroski u鄉iech. Jednak nie mog tego zrobi, nie mog was ok豉mywa. Jeste軼ie tacy m這dzi, ale tacy dojrzali. Naprawd podziwiam wasz upór i determinacj. Dlatego zas逝gujecie na s這wa prawdy. Za pewne zdajecie sobie spraw z tego, 瞠 to wydarzenie, ta wojna mo瞠 znacznie wp造n望 na wasze 篡cie. Nie wiadomo jakie b璠 jej skutki, ale ja nie zamierzam si poddawa, nie zamierzam odda Harrego w r璚e Voldemorta. – powiedzia znacz帷o spogl康aj帷 w nasz stron. Dotkn掖em ramienia Harrego, daj帷 mu znak, 瞠 tu jestem i b璠 walczy przeciw Czarnemu Panu razem z nim. Dumbledore widz帷 ten gest tylko si u鄉iechn掖 i ci庵n掖 dalej swoj przemow. – Ta wojna mo瞠 przynie嗆 nam wielkie straty i wielu z was mo瞠 jej nie prze篡. Nie mog wam gwarantowa, 瞠 j wygramy, 瞠 raz na zawsze pokonamy Toma Riddle, ale zawsze trzeba mie nadziej. W ko鎍u to nadzieja sprawi豉, 瞠 jest nas tutaj tak wielu i jeste鄉y gotowi umrze w imi dobra czarodziejów, ale te zwyk造ch ludzi. Nie chc jednak kogo zmusza do brania udzia逝 w walce, nie chc by kto nara瘸 siebie i swoich bliskich bez w豉snej woli, i decyzji, dlatego te macie jeszcze szans. Macie szans by st康 odej嗆 i wróci do domu. Czy bezpiecznie ? Tego niestety nie mog wam gwarantowa. Dlatego ci co nie s gotowi stawi czo豉 妃iercio瞠rcom niech podejd do sto逝. – powiedzia czekaj帷 na jakikolwiek ruch, ale nic takiego nie nast徙i這. Nikt nie stchórzy, nikt si nie waha, wszyscy bo wiem stali prosto z dumnie uniesion g這w.

- Uparci jak zawsze. – odpar na co si za鄉iali鄉y. – Mog貫m si spodziewa. Co mog wi璚ej powiedzie ? Musimy wierzy, 瞠 zako鎍zy si to nasz wygran, a Voldemort raz na zawsze po瞠gna si z 篡ciem. Nauczyciele podziel was na mniejsze grupy i wy郵 w poszczególne cz窷ci zamku. Zostanie stworzona bariera, ale nie wiadomo jak d逝go wytrzyma i z jak si陰 przyjdzie nam walczy, ale ja w was wierz. Wierz, 瞠 nam si uda. – powiedzia patrz帷 na nas spod swoich okularów. Przekrzykiwali鄉y si jedno przez drugiego. W ko鎍u profesorom uda這 si nas jako rozdzieli. Ja by貫m z Potterem i Rud, a razem z nami wiele innych osób, bo wiem do nas nale瘸豉 obrona wej軼ia do Hogwartu. Ron z Amy i Susan oraz z Deanem i Seamusem mieli chroni wyj軼ia, którym chodzili鄉y do cieplarni. Blaise by razem z garstk 奸izgonów z 6 roku. Ka盥y mia przydzielone jakie zadanie, a ja tylko si zastanawia貫m gdzie jest Hermiona, lecz d逝go nie musia貫m czeka.

 

Wojna

- No to si zacz窸o. – powiedzia Thomas, kiedy Voldemort przerwa kontakt.

- To nie mo磧iwe. Tak szybko. – panikowa豉 Emili.

- Kochanie uspokój si. – zacz掖 ch這pak, ale i to nie poskutkowa這.

- Wiem, ja tak… Przepraszam, po prostu nie my郵a豉m, 瞠 to b璠zie dzisiaj, 瞠 ju za par godzin staniemy do walki o 篡cie.

- Kochanie jeste鄉y w tym wszystkim razem i przezwyci篹ymy to co los dla nas szykuj. – odpar Thomas, k豉d帷 jej r璚e na policzkach i czule ca逝j帷.

- Masz racj. Przepraszam. – odrzek豉 ze skruch i spojrza豉 na mnie. U鄉iechn窸am si do niej jak najszczerzej umia豉m i przytuli豉m do siebie z ca貫go serca.

- Razem im dokopiemy. – wyszepta豉m jej na ucho, na co ona si za鄉ia豉. – No co ? Mia造鄉y i嗆 na zakupy, a oni rujnuj nasze plany. – odpowiedzia豉m jak mog豉m najpowa積iej, ale na ich twarzach zakwit u鄉iech. Wiedzia豉m, 瞠 musz ich jako pocieszy, wesprze i zmotywowa. Wiedzia豉m, 瞠 dla nich wszystkich to dopiero wyzwanie, bo przecie mi nie raz przysz這 by o w這s od 鄉ierci, a oni nawet pewnie nie pomy郵eli, 瞠 co takiego mo瞠 ich spotka.

- Ruszajmy, chyba nas potrzebuj. – powiedzia豉m, na co obydwoje potakn瘭i twierdz帷o g這wami. Nie min窸o mo瞠 pi耩 minut jak znale幢i鄉y si w progu Wielkiej Sali. Wszyscy zawzi璚ie co sobie t逝maczyli i byli podzielni na kilku osobowe grupy.

- Prosz zachowajcie tylko bezpiecze雟two i… Powodzenia. – us造sza豉m g這s dyrektora.

- Za Hogwart !! – us造sza豉m czyj wrzask. Spojrza豉m w lewo i zobaczy豉m Notta stoj帷ego na stole 奸izgonów. Chyba nikt nie by zdziwiony bardziej ni ja, bo przyznam si szczerze, 瞠 po nim si tego nie spodziewa豉m, ale by豉m szcz窷liwa, 瞠 oni te s z nami, a nie przeciwko nas. Po sali rozniós si krzyk i wiwat uczniów. Chcieli鄉y pokaza, 瞠 w nas te jest si豉, 瞠 jest nas wielu i je郵i tylko chcemy to mo瞠my si postawi Voldemortowi. Poniewa tylko wspólnie co zdzia豉my, w pojedynk nie mamy najmniejszych szans. Spojrza豉m przed siebie i napotka豉m wzrok tych stalowo – niebieskich oczu. Tak ciep造ch, pe軟ych troski i uczucia. Spogl康ali鄉y na siebie nie przejmuj帷 si lud幟i dooko豉 nas. Tak jakby鄉y byli tu tylko my. U鄉iechn掖 si do mnie tak jak kocha豉m, a brwi podjecha造 mu do góry. Za鄉ia豉m si w duchu z tego jakie mam szcz窷cie. Wiedzia豉m, 瞠 wszystko b璠zie dobrze, bo przecie to tylko ma豉 kótnia. Zawsze mo積a si pogodzi. Zrobi krok w moj stron i nagle znikn掖. Jego oczy nie patrzy造 si ju nam nie. Wszyscy ruszyli do wyj軼ia z Wielkiej Sali. Tyle ludzi, tylu znajomych, a po鈔ód nich ten mój, ten jedyny. Niestety straci豉m go z oczu i nie mog豉m go nigdzie dostrzec. Rozgl康a豉m si doko豉, ale to na nic. Ludzie napierali na mnie ze wszystkich mo磧iwych stron. Obejrza豉m si do ty逝 i go zobaczy豉m. Wyci庵n窸am r璚e by go dotkn望, ale ledwo co musn窸am jego palce u d這ni. Widzia豉m jak si odwraca, ale ju mnie nie widzia, by za daleko. Spojrza豉m na swoje wyci庵ni皻e d這nie i opu軼i豉m je w dó. Przecie jeszcze si zobaczymy.

- Miona gdzie ty by豉 ? – spyta豉 mnie Amy, która tak nagle wyros豉 przede mn.

- Du穎 by opowiada, ale nie czas na to. Chod幟y.

- Tak masz racj. – powiedzia豉 i poci庵n窸a mnie za r瘯. Ruszyli鄉y do jednego z wyj嗆 na b這nia. St康 mieli鄉y widok na most i gówne wej軼ie. Z oddali dostrzeg豉m platynowe w這sy, ale nie zawraca豉m sobie tym g這wy. Teraz nie by這 na to czasu. Nasta豉 cisza, znowu to samo uczucie.

- Jeste軼ie g逝pcami, nic nie wartymi 郵epymi g逝pcami. Zap豉cicie mi za to. Czeka was 鄉ier. 妃ier !! – us造szeli鄉y krzyk Voldemorta, a pó幡iej si zacz窸o. Tysi帷e ró盥瞠k skierowanych w nasz stron dotkn窸o tarczy obronnej i si od niej odbi這, nie wyrz康zaj帷 na niej jaki wi瘯szych szkód. Teraz dopiero ich ujrza豉m, byli wsz璠zie. Postacie w czarnych, zwiewnych pelerynach. Przy Zakazanym Lesie, na drugiej stronie mostu, a na wzgórzu sta on wraz z najlepszymi 妃iercio瞠rcami. Przez moje cia這 przesz造 ciarki, ale szybko to opanowa豉m. Nie mog豉m teraz zw徠pi, nie mo積a teraz si podda. Trzeba walczy. Spojrza豉m jeszcze raz na wzgórze i zobaczy豉m jak Czarny Pan wyci庵a magiczne drewienko. Z jego ró盥磬i wylecia promie 鈍iat豉 i trafi z ogromn si陰 w tarcze, która pod wp造wem jego zakl璚ia zacz窸a p這n望 i si rozpada. Stali鄉y tak wszyscy i spogl康ali鄉y na to nie mog帷 uwierzy.

- Za Hogwart. Za Harrego. – powiedzia豉m cicho, ale wiedzia豉m, 瞠 moi towarzysze mnie s造sz. Pokiwali twierdz帷o g這wami i stan瘭i w pozycji obronnej. Widzia豉m jak czarne postacie biegn w nasz stron. Byli jeszcze daleko, ale nie mo積a by這 czeka. Musieli鄉y zacz望 dzia豉. Spojrza豉m w stron mostu, który w豉郾ie teraz eksplodowa, zabieraj帷 ze sob s逝gusów Toma Riddle.

- Nie bójcie si zabija. Nie bójcie si, bo je郵i wy ich nie zaatakujecie oni zrobi to za was. Confiringo. – krzykn窸am celuj帷 w zbli瘸j帷ych si do nas ludzi. Trafi豉m w sam 鈔odek, powoduj帷 ma陰 eksplozj, tym samym zabijaj帷 kilku z nich. Rozproszyli si co przyj窸am z u鄉iechem na ustach. O to mi w豉郾ie chodzi這.

- Protego. – krzykn窸am, kiedy zobaczy豉m promie 鈍iat豉 lec帷y w moj stron. – Relashio. – machn窸am ró盥磬 w stron m篹czyzny. Zacz掖 krzycze i wi si po ziemi, a na jego ciele powstawa造 czerwone b帳le. Zakl璚ie parz帷e sprawi這, 瞠 le瘸 martwy na ziemi.

- Miona uwa瘸j. – us造sza豉m krzyk Rona. Lecz by這 za pó幡o, dosta豉m jakim zakl璚iem w rami, które zacz窸o nie mi這siernie bole. Jednak nie przejmowa豉m si tym, nie przejmowa豉m si krwi po nim sp造waj帷 i wsi彗aj帷 w moj koszulk. To nie by這 teraz najwa積iejsze. Dooko豉 s造sza豉m rzucane zakl璚ia. Spojrza豉m na moich walcz帷ych przyjació i poczu豉m tak wewn皻rzn si喚.

- Sectusempra. – krzykn窸am celuj帷 w 妃iercio瞠rce, który walczy z Deanem. – Petrificus Totalus - kolejny z g這wy. – Incarcerous. – wypowiedzia豉m, a niewidzialne liny oplot造 przeciwnika. By豉m jak w jakim transie, zakl璚ie lecia這 za zakl璚iem. Chcia豉m zabi ich jak najwi璚ej mog豉m, lecz ju po kilku minutach by豉m nie mi這siernie zm璚zona, a ich przybywa這 i przybywa這. Okaza這 si bo wiem, 瞠 jest ich wi璚ej ni my郵eli鄉y, 瞠 tak taktyk w豉郾ie przyj瘭i. Gównego wej軼ia do Hogwartu broni這 wiele ludzi, a tutaj by這 ich znacznie mniej, dlatego my郵eli, 瞠 t璠y dostan si do zamku.

- Avada Kedavra. – us造sza豉m krzyk Bellatrix Lestrange. Obejrza豉m si do ty逝, w mi璠zyczasie pozbawiaj帷 篡cia dwóch kolejnych osób. Zobaczy豉m opadaj帷e cia這 dziewczyny i u鄉iechni皻 Bellatrix nad ni. Przyjrza豉m si osobie le膨cej na ziemi i nogi same si pode mn ugi窸y. Lecz nie upad豉m, zd捫y豉m si przytrzyma pobliskiego drzewa. Szok wymalowany na mojej twarzy i ból w sercu. Po moim policzku pociek豉 jedna s這na 透a, lecz szybko j wytar豉m i ruszy豉m w stron s逝guski Czarnego Pana. Czu豉m si tak jak w jakich filmach akcji, kiedy to czas zwalnia, a sekundy wydaj si wieczno軼i. Tak by這 w豉郾ie teraz, te kilka kroków d逝篡這 mi si niemi這siernie, ale nic nie mog這 mnie zatrzyma. Zabija豉m ka盥ego kto stan掖 na mojej drodze.

- Crucio. – krzykn窸am, kiedy by豉m ju blisko kobiety. Jednak ta zrobi豉 unik, a zakl璚ie trafi這 w 妃iercio瞠rce stoj帷ego za ni.

- Ty ma豉, wredna i plugawo szlamo. Jak 鄉ia豉 co ? – krzycza豉 w軼iek豉. – Dysponea crour. – krzykn窸a, ale na szcz窷cie zakl璚ie odbi這 si od wyczarowanej przed chwil tarczy.

- Na to ci tylko sta ? – krzykn窸am przez u豉mek sekundy spogl康aj帷 na martwe cia這 Amy spoczywaj帷e obok niej. Jednak ona to dostrzeg豉 i zacz窸a si 鄉ia.

- Haha twoje przyjació貫czka chyba odesz豉. Ciebie te to czeka szlamo. – wrzasn窸a, ale za nim zd捫y豉 wypowiedzie wszystkie s這wa z mojej ró盥磬i wylecia czerwony p這mie, trafiaj帷 prosto w jej klatk piersiow i odrzucaj帷 na kilka metrów. Wsta豉 z ziemi i otrzepa豉 si, spluwaj帷 krwi.

- Sectusempra.

- Sectusempra. – krzykn窸y鄉y obydwie, ale Bellatrix by豉 szybsza, dlatego zakl璚ie trafi這 we mnie, zwalaj帷 tym samym z nóg. Jednak ból nie by taki silny, tarcza nadal dzia豉豉. U鄉iechn窸am si w duchu do swoich my郵i i zamkn窸am oczy, udaj帷, 瞠 jest inaczej. Le瘸豉m tak na ziemi, a na moim ubraniu widoczna by豉 krew, ale wiedzia豉m, 瞠 Lestrange chc by pewna mojej 鄉ierci. S造sza豉m jak si porusza, jak jest co raz bli瞠j. Teraz… Podnios豉m si szybko do pozycji siedz帷ej.

- Avada Kedavra. – krzykn窸am mierz帷 ró盥磬 w Bellatrix. Widzia豉m jej w軼iek造 wyraz twarzy, a pó幡iej jej cia這 opadaj帷e bezw豉dnie u moich nóg. By豉m z siebie zadowolona, ale wiedzia豉m, 瞠 to i tak nie przywróci mi Amy. Chcia豉m do niej podbiec i zobaczy, ale nie mog豉m teraz. 妃iercio瞠rców co chwila przybywa這, a nas by這 co raz mniej. Spojrza豉m w bok i zobaczy豉m cia豉 Seamusa i Parvati. Dalej le瘸豉 Katy Bell i Luna. Ba豉m si, ze sobie nie poradzimy, 瞠 to przez nas 妃iercio瞠rcy dostan si do zamku. I nagle ziemi co wstrz御n窸o. Spojrza豉m za Zakazany Las i nie mog豉m uwierzy. W nasz stron kierowa造 si olbrzymy i pó這lbrzymy na czele z Graupem i Hagridem. Spojrza豉m w stron jeziora, gdzie do czarodziei przy陰czy造 si centaury. Byli鄉y uratowani. Olbrzymy tratowa造 wszystko co stan窸o im na drodze, a raczej wszystkich 妃iercio瞠rców.

- Crucio. – krzykn窸am widz帷 jak jeden z s逝gusów Czarnego Pana celuj w Graupa.

- Herma ja dzi瘯owa. – powiedzia olbrzym przyja幡ie si do mnie u鄉iechaj帷.

- Wiem. – odpowiedzia豉m i spojrza豉m w stron gównej bramy do Hogwartu, nad któr wezbra造 si czarne chmury.

- Hermiono poradzimy sobie. – krzykn掖 Hagrid widz帷 na co spogl康am.

- Ale…

- Le. – us造sza豉m i ostatni raz na niego spojrza豉m. Bieg豉m ile mia豉m si w nogach po drodze zabijaj帷 postacie w czarnych pelerynach. Opada造 na ziemi jeden po drugim, ale nie tylko ich cia豉 zdobi造 ziemie, bo wiem le瘸這 te tam wiele osób nale膨cych do Zakonu i Hogwartu. Widzia豉m martwe cia豉 Thomasa, Freda, McGonagall, Tonks i Remusa trzymaj帷ych si za r瘯. Jednak nie mog豉m tu teraz tak sta i op豉kiwa ich 鄉ier. Bieg豉m dalej nie zwa瘸j帷 na zm璚zenie i ból jaki mi towarzyszy. Wbieg豉m na pole walki, gdzie toczy豉 si zawzi皻a walka. Zobaczy豉m jak co obok mnie staje w p這mieniach, dlatego czym pr璠zej ugasi豉m po瘸r i ruszy豉m do walki. Cho bardzo chcia豉m to nie mog豉m znale潭 ani Harrego, ani Ginny czy te Dracona. Jednak w t逝mie dostrzeg豉m sylwetk Dumbledora i Snape zawzi璚ie ze sob walcz帷ych. W tego drugiego z wielk si陰 w豉郾ie lecia piasek, który zamieni w lekki podmuch wiatru. Odwdzi璚zy si kieruj帷 kule ognia w stron dyrektora, któr ten z kolei zamieni w li軼ie, które spad造 w豉郾ie z drzew. D逝go mog豉bym sta i obserwowa to zaj軼ie, gdyby nie silny ból na ca造m ciele. Upad豉m wij帷 si z bólu, jednak nie krzycza豉m. Nie chcia豉m im da satysfakcji, w ko鎍u jestem silna. Kiedy zakl璚ie zosta這 odwo豉ne o鄉ieli豉m si otworzy oczy. Przede mn sta豉 Jessica, najbardziej znienawidzona przeze mnie nauczycielka. Chcia豉m si璕n望 po ró盥磬 le膨c ko這 mnie, ale kobieta mnie uprzedzi豉 i magiczne drewienko ju spoczywa這 w jej r璚e.

- Ohh biedna ty moja. Haha, nawet nie wiesz jak mi ci szkoda. - powiedzia豉 鄉iej帷 mi si prosto w twarz.

- W豉郾ie widz ty pod豉 i bez szczelna... - jednak nie dane mi by這 sko鎍zy, bo poczu豉m piek帷y ból na policzku. Uderzy豉 mnie. Co za tupet... Chc zabawy to b璠zie j mia豉.

- Wstawaj, ale to ju. - krzykn窸a, ale kiedy jej s這wa nie poskutkowa造, z豉pa豉 mnie za w這sy i poci庵n窸a z ogromn si陰 do góry. Kiedy podnosi豉m si do pionu moje palce z這篡造 si w pi窷 i z ca貫j si造 uderzy豉m Jessice w twarz, tym samym zwalaj帷 j z nóg i powoduj帷 wypadni璚ie ró盥瞠k z r彗. Z豉pa豉m szybko za drewienko i stan窸am przed ni wrednie si u鄉iechaj帷.

- Ohh biedna ty moja, tego si nie spodziewa豉 co ? - zapyta豉m, ale nie oczekiwa豉m odpowiedzi, bo wiem wystarczy這 jedno zakl璚ie, a kobieta le瘸豉 przede mn martwa. Co raz bardziej zbli瘸豉m si do bramy Hogwartu i nagle przed moimi oczami mign窸y mi rude w這sy tak znanej i kochanej przeze mnie osoby. Ginny 篡豉 i mia豉 si dobrze. Spojrza豉m na ni jeszcze raz k徠em oka i ruszy豉m dalej.

- Petrificus Totalus. - krzykn窸am widz帷 dwóch 妃iercio瞠rców zbli瘸j帷ych si do Nevilla.

- Crucio. - us造sza豉m, ale w por uda這 mi si wyczarowa tarcze.

- Dysponea crour. - krzykn窸am, ale posta w czarnej pelerynie zrobi豉 unik. - Incendio. - r瘯a przeciwnika zacz窸a si pali, przez co jego wzrok spocz掖 na niej, a nie na mnie, co 豉two wykorzysta豉m. - Incarcerous. - krzykn窸am, a s逝ga Czarnego Pana le瘸 na ziemi zwi您any magicznymi linami. Ruszy豉m do bramy Hogwartu i kiedy j przekroczy豉m zamar豉m. Zobaczy豉m jak Nott rzuca si z mieczem na Nagini, w篹a Toma Riddle, a po chwili tylko czarny py. Zobaczy豉m Harrego, który upad na kolana i ci篹ko oddycha. Us造sza豉m krzyk Voldemorta, a pó幡iej jego ró盥磬 skierowan w stron mordercy jego w篹a.

- Teodor uwa瘸j. - krzykn窸am, ale by這 ju za pó幡o. Ch這pak na moje s這wa odwróci si w moj stron i pos豉 mi ciep造 u鄉iech, lecz nie zd捫y zareagowa. Nieee... Krzycza mój umys. Dlaczego nie zareagowa豉m, dlaczego mu nie pomog豉m ? Jednak nie dane mi by這 d逝go si nad tym zastanawia, poniewa kto z豉pa mnie za r璚e wykr璚aj帷 je do ty逝 i podstawiaj帷 do mojej szyi ró盥磬. Wiedzia豉m kto za mn stoi, po prostu to czu豉m.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

54 - "Ona i on razem na wieki."

wtorek, 07 maja 2013 23:26

Przepraszam, przepraszam, tak strasznie was przepraszam ♥

Chcia豉m napisa ten rozdzia jak najlepiej, ale chyba go spieprzy豉m :/

Przepraszam za s這wnictwo, ale Ohh  jestem na siebie z豉, bo rozdzia mia by ju dawno ;((

Dzi瘯uje za ostatnie komentarze i mam nadziej, 瞠 si jednak spodoba ;p

Pozdrawiam ;****

 

Nadzieja

Us造szeli鄉y chrz彗ni璚ie, dlatego oderwali鄉y si od siebie i spojrzeli鄉y w stron, z której dochodzi這. Ujrza豉m w drzwiach Lucjusza Malfoya, który przygl康a si nam z ciekawo軼i. U軼isk na mej d這ni si zwi瘯szy. Spojrza豉m na Dracona, by w nie ma造m szoku. U鄉iechn窸am si do niego, maj帷 nadziej, 瞠 doda mu to otuchy.

- Co ty tutaj robisz ? – us造sza豉m jego g這s.

- Ja…

- Co mow ci odj窸o ? – spyta w軼iek造 Smok.

- Draco, bo hymm… ja nie zd捫y豉m ci niczego opowiedzie i…

- Ale ty nie musisz mi niczego opowiada. Wiem, 瞠 mój ojciec powinien siedzie w Azkabanie.

- Draco prosz ci.

- Nie Miona. Nie ma o czym mówi.

- Synu… - zacz掖 Lucjusz, ale Smok mu brutalnie przerwa.

- Phyy od kiedy nim jestem ? Co tu robisz do cholery ?

- Czy to wa積e ? Jestem, nie wystarcza ?

- Tak, ale jak tu si znalaz貫 ? Nie wierz, 瞠 ci tak po prostu wypu軼ili.

- Nie wypu軼ili. – us造sza豉m cichy szept.

- Haha mog貫m si tego spodziewa. Kto ?

- Bellatrix z innymi.

- Phyy wiedzia貫m. My郵a貫m, 瞠 si zmienisz. Chcia貫m ci da szans, ale kogo ja ok豉mywa貫m ?

- Draco przesta. Zastanów si nad tym co mówisz. – przerwa豉m mu, bo wiedzia豉m, 瞠 b璠zie 瘸這wa tych s這w.

- Co ? Bronisz go jeszcze ?

- Ja… ty nie wiesz wszystkiego.

- My郵a貫m, 瞠 stoisz po mojej stronie. Wida nie mo積a na tobie polega. – powiedzia z 瘸lem i odwróci si w stron ojca. – A ty co tu jeszcze robisz ? Wyno si. Nienawidz ci. – krzykn掖, a ja zamar豉m. Wpatrywa豉m si w twarz Lucjusza Malfoya. W jego oczach dostrzeg豉m smutek, 瘸l. Wiedzia豉m, 瞠 te s這wa go zrani造. Nie odezwa si ani jednym s這wem, odwróci na pi璚ie i odszed z gracj jak przystoi na arystokrat czystej krwi.

- Co ty zrobi貫 ? – wydar豉m si na Dracona i pobieg豉m za jego ojcem. – Prosz zaczeka. Niech pan zaczeka. – krzycza豉m biegn帷 za Lucjuszem.

- Po co ? – wrzasn掖, odwracaj帷 si w moj stron. Jego twarz emanowa豉 w軼iek這軼i.

- Dlatego, 瞠 on tego nie chcia. – odezwa豉m si po chwili ciszy. – Gdyby tylko wiedzia.

- Ale nie wie i niech tak pozostanie.

- Ma pan szanse dotrze do syna, czemu pan nie chc jej wykorzysta ?

- Bo Draco tego nie chc. On tego nie chc. – odpowiedzia, a g這s mu si za豉ma. Odwróci si z zamiarem odej軼ia, ale z豉pa豉m go za r瘯 by odwróci w moj stron.

- Niech pan nie robi niczego g逝piego.

- I kto to mówi. – odpar i odszed. D逝go tak sta豉m na zimnym i pustym korytarzu, zastanawiaj帷 si nad sensem sów ojca Malfoya. Kiedy si otrz御n窸am ruszy豉m do Pokoju Wspólnego Gryfonów po drodze wst瘼uj帷 jeszcze do kuchni, by co przek御i. Mia豉m nadziej spotka w pokoju swoich przyjació i tak jak my郵a豉m nie myli豉m si. Ujrza豉m ich wszystkich siedz帷ych na kanapach, a kiedy ich wzrok napotka na mnie podbiegli do mnie i u軼iskali z ca造ch si.

- Bo瞠 jak dobrze ci widzie.

- Martwili鄉y si o ciebie.

- Jak si czujesz ?

- Jak uda這 ci si uciec ?

- Widzia豉 si z Draconem ?

- Wszystko w porz康ku Miona ?

- Mo瞠 chcesz odpocz望 ?

- Kiedy wróci豉 ? – przekrzykiwali si jedno przez drugie.

- Te si ciesz, 瞠 was widz. – odpar豉m na co wszyscy si za鄉iali i mocniej mnie do siebie przytulili. – Je郵i mnie tylko wypu軼icie to wszystko wam opowiem, ale najpierw chcia豉bym si wyk徙a. Czuj si troch brudna. – powiedzia豉m na co oni pokiwali g這w ze zrozumieniem. Wesz豉m do swojego dorminatorium i skierowa豉m swe kroki do 豉zienki. Zrzuci豉m z siebie te brudne, 鄉ierdz帷e ciuchy i wesz豉m pod prysznic. Odkr璚i豉m kurki z ciep陰 wod i po moim ciele zacz掖 sp造wa strumie wody. Odchyli豉m g這w do ty逝 i napawa豉m si uczuciem sp造waj帷ych kropli wody po mojej twarzy. Dok豉dnie umy豉m ka盥y skrawek swego cia豉 oraz w這sy, które jednym s這wem wygl康a造 okropnie. Nie myte od tylu dni by造 spl徠ane, sztywne i w niektórych miejscach mo積a by這 dostrzec zasch陰 krew. Woda sp造waj帷a po moim ciele barwi豉 si na czerwono. Nie chcia豉m teraz o tym my郵e, nie teraz… Ca造 ból, cierpienie… Musz zapomnie.

Zakr璚i豉m wod i stan窸am na puszystym dywaniku. Spojrza豉m w lustro. Nam moim ciele nadal by造 widoczne liczne siniaki i otarcia. Po wi瘯szych ranach nie by這 wida 郵adu, ale to tylko zas逝ga lekarstw. Owin窸am si bia造m r璚znikiem i przesz豉m do pokoju. Za這篡豉m na siebie czarn bielizn i podesz豉m do toaletki. Nasmarowa豉m swoje cia這 kremem, który umo磧iwia lepsze gojenie siniaków. Nie by這 czasu, dlatego jednym machni璚iem ró盥磬i wysuszy豉m w這sy, by zwi您a je w kucyka. Za這篡豉m ciemne rurki, szary T- Shirt z nadrukiem, a na to czerwon bejsbolówk pasuj帷 pod kolor trampek. Kamie Wskrzeszenia prze這篡豉m do spodni, a ró盥磬 schowa豉m do bluzy. Wysz豉m z dorminatorium i przesz豉m do Pokoju Wspólnego. Czu豉m si o wiele lepiej ni wcze郾iej. Ciep造 prysznic, czyste ciuchy tego w豉郾ie potrzebowa豉m.

- Od razu wygl康asz lepiej. – powiedzia豉 Ruda, kiedy mnie dostrzeg豉.

- I tak te si czuj. – odpowiedzia豉m posy豉j帷 jej szczery u鄉iech.

- Chod Miona siadaj. – odpar Blaise ci庵n帷 mnie za r瘯. Kiedy usiad豉m na kanapie obok Susan i Rona nasta豉 kr瘼uj帷a cisza. Nie wiedzia豉m jak zacz望 rozmow, a im te si widocznie do niej nie spieszy這. Spojrza豉m na ich twarze i dostrzeg豉m na nich zak這potanie, smutek.

- Eeej co jest grane ? – spyta豉m.

- O czym mówisz ?

- No macie takie niet璕ie miny, jak by kto umar.

- Eee nie. Chodzi o to, 瞠 my chcieli鄉y ci przeprosi.

- Co ? Ale za co Susan ? – spyta豉m nieco zdziwiona tym co us造sza豉m.

- Za to, 瞠 nie chcieli鄉y ci s逝cha. Za to, 瞠 nie byli鄉y przy tobie, kiedy nas potrzebowa豉. Za to, 瞠 tak post徙ili鄉y. Zachowali鄉y si jak sko鎍zeni kretyni. Do jasnej ahhh… Miona jeste鄉y przyjació軛i i my nie powinni鄉y tak post瘼owa. Wiemy jaka jest sytuacja, a raczej to ch這paki wiedzieli z czym mo瞠 to by zwi您ane, ale zachowali鄉y si podle i przez nas tyle wycierpia豉. Nawet nie chc sobie wyobra瘸 co musia豉 przej嗆 i jak ci tam traktowali. Naprawd przepraszamy.

- odpowiedzia豉 Susan 豉pi帷 mnie za r瘯.

- Jeste軼ie kochani, ale by這 min窸o. To nie wasza wina i prosz nie zadr璚zajcie si tym tak bardzo, bo nie chc mi si powtarza tego wszystkiego co Smokowi.

- Widzia豉 si z nim ?

- Ehh tak, ale…

- Nie chcesz mówi to nie. Lepiej powiedz jak si tutaj znalaz豉 ? – przerwa mi Harry za co pos豉豉m w jego stron u鄉iech pe貫n wdzi璚zno軼i. Nie wiem ile tak siedzieli鄉y i rozmawiali鄉y, ale opowie軼i i pyta nie by這 ko鎍a. Nie chcia豉m, 瞠by wiedzieli o moim bólu czy torturowaniu, dlatego oszcz璠zi豉m im szczegóów na ten temat. Jednak nie omieszka豉m opowiedzie o zniszczeniu Horkruksa, rozmowy z Lucjuszem Malfoyem czy te jego pomocy wobec mnie.

- Wow tego si nie spodziewa貫m. – powiedzia Ron, kiedy sko鎍zy豉m opowiada.

- Mój wujaszek taki. Podziw…

- On naprawd si zmieni. – doda豉 Amy nie co zszokowana.

- Hymm tak, tylko szkoda, 瞠 Draco nie chcia jego ani mnie wys逝cha. Wyrzuci go za drzwi.

- Zobaczysz jeszcze si to zmieni. – powiedzia豉 Ruda przyja幡ie poklepuj帷 mnie po plecach.

- Oby tylko szybko. – odpar豉m i zamilk豉m.

- Dumbledora powiedzia, ze nied逝go czeka nas wojna. – odezwa豉 si Amy.

- Hymm tak. Mo瞠 nawet dzisiaj. – odezwa豉m si przypominaj帷 sobie s這wa profesora.

- Tak si boje.

- Kochanie zobaczysz wszystko b璠zie dobrze. – powiedzia Ron przytulaj帷 do siebie dziewczyn.

- Kto zosta ? Ile osób ?

- Od nas ca造 rocznik, tak jak siódme klasy. Po這w osób z czwartych i pi徠ych klas. Taka sama sytuacja jest w innych domach. Jedynie 奸izgonów zosta豉 ma豉 garstka.

- Jak ich spotkam…

- Zab nie mia貫 na to wp造wu.

- Tak, ale…

- Nie Blaise daruj sobie. Przecie wiemy, 瞠 nie wszyscy wyrzekli si Voldemorta. Inni si boj, zreszt wiesz jak jest, dlatego daj sobie spokój.

- Ohh piek這 ju na nich b璠zie czeka這. B璠 b豉gali o wybaczenie, ale nie diabe貫k nie b璠zie dla nich taki dobry. Jeszcze mnie popami皻aj – diab豉 z piek豉 rodem. – powiedzia Zabini z wrednym u鄉ieszkiem na co wszyscy zareagowali nieokie透nanym 鄉iechem.

- Kocham ci Diable. – krzykn窸am cmokaj帷 go w policzek.

- Miona co ty robisz ? Nie tutaj. – powiedzia, a ja spojrza豉m na niego jak na totalnego pojeba. – Wiesz nie chc nic mówi, ale tu siedzi moja dziewczyna i no wiesz jak co to dzi o 19:00 w twojej sypialni. Wtedy si zabawimy. – powiedzia ciszej, oblizuj帷 swe wargi.

- Ejj ja to s造sza豉m kochanie. Dzi spisz za drzwiami. – warkn窸a Amy w jego stron i teatralnie odwróci豉 g這w w drug stron. Tak to zdecydowanie by foch pospolity. Pierwszego stopnia, z obrotem, przytupem, kla郾i璚iem i melodyjk.

- Eno kotek no. Nie obra瘸j si tak. – przekonywa j Diabe.

- Wiesz co? Wsad sobie tego kotka w… - jednak nie doko鎍zy豉, bo kto skutecznie zamkn掖 jej usta poca逝nkiem, co wszyscy skwitowali鄉y 鄉iechem.

W Pokoju Wspólnym pojawi這 si wi璚ej osób. Niektóre przyja幡ie si od mnie u鄉iecha造, widz帷 z powrotem ca陰 i zdrow. Inne do mnie podbiega造 i przytula造 mówi帷 jak si ciesz na mój widok. I nagle zda豉m sobie spraw, 瞠 je郵i nadejdzie wojna to wszystko si zmieni, 瞠 zapewnie niektórzy zgin i, 瞠 ju na zawsze po瞠gnaj si ze swoim 篡ciem. Ju ich wi璚ej nie zobacz… W這篡豉m d這 do kieszeni i z豉pa豉m w ni ma造 przedmiot w kszta販ie piramidy. Spojrza豉m na Harrego, który u鄉iecha si do Ginny by po chwili z陰czy swe usta w poca逝nku. Jego mog豉m uratowa… Potar豉m palcem o Kamie Wskrzeszenia i rozejrza豉m si po salonie. Wszyscy byli tacy, szcz窷liwi, nie my郵eli o tym co ich czeka. Nagle w g這wie za鈍ita豉 mi pewna my郵. Musia豉m to jak najszybciej sprawdzi.

- Wiecie co, ja musz jeszcze wpa嗆 do biblioteki.

- Hermiono… - zacz掖 Ron, ale mu przerwa豉m.

- Naprawd musz tam wpa嗆. Pó godziny i wracam.

- Ale zaraz jest 郾iadanie.

- Jad豉m wcze郾iej. – odpar豉m i ju znajdowa豉m si na szkolnym korytarzu. Po drodze do biblioteki nie spotka豉m nikogo, uczniów by這 trzy razy mniej ni zawsze i niektórzy dopiero teraz powstawali. W ko鎍u by豉 sobota i ka盥y zapewne zaraz wybierze si na 郾iadanie do Wielkiej Sali. Po chwili ju by豉m w szkolnej bibliotece i przechadza豉m si mi璠zy rega豉mi poszukuj帷 ksi捫ek, które cho troch zaciekawi造 mnie swoim tytu貫m i pasowa造 do tego czego szuka豉m. Niestety to nie by這 takie 豉twe jak my郵a豉m. Postanowi豉m zaci庵n望 rady u pani Pince. W ko鎍u jest bibliotekark i na pewno wie gdzie mog co znale潭 na temat Kamienia Wskrzeszenia. Kiedy jej o to zapyta豉m, by豉 w nie ma造m szoku, ale nie dawa豉 tego po sobie pozna.

- Panno Granger ?

- Tak ?

- Wie pani, 瞠 to tylko mity ? Nikt nie potwierdzi jego istnienia.

- Tak wiem, ale to wa積e.

- Koniecznie teraz ?

- Hymm.

- Ahh prosz za mn. – powiedzia豉 i ruszy豉 przed siebie. Zatrzyma豉 si i ró盥磬 przywo豉豉 do siebie czerwon strasznie zniszczon i zakurzon ksi捫k. Po chwili w mojej r璚e spoczywa jeszcze jeden tom i kolejny… Na szcz窷cie na trzech si sko鎍zy這 i ju po chwili siedzia豉m przy najbardziej oddalonym od wyj軼ia stoliku. Zaci庵n窸am si zapachem i zacz窸am przegl康a pierwsz z nich. Jednak ju po chwili od這篡豉m j na miejsce. W drugiej z nich by這 opisane tyle co ju zna豉m i widzia豉m. Historia o Insygniach nic nowego nie wprowadzi豉. Od這篡豉m j na stolik tak szybko jak pierwsz i z nadziej si璕n窸am do ostatniego ju wolemu. By豉 to ta czerwona ksi捫ka, któr dosta豉m jako pierwsz. Przetar豉m r瘯 po zakurzonym wierzchu, co wywo豉這 u mnie kichanie. Teraz jednak mog豉m dostrzec tytu „ To co nigdy nie potwierdzone… „ wygrawerowane z這tymi literami. Kartkowa豉m ksi捫k stron, po stronie i kiedy ju traci豉m nadziej, na znalezienie czegokolwiek natrafi豉m na bardzo ciekaw historie zwi您an z Kamieniem Wskrzeszenia.

 

„Rok 1935, wioska Bringtonn w wschodniej cz窷ci Londynu.

Nazywam si Oliver Reiter i nie dawno sta貫m si pe軟oletnim czarodziejem. To co wam opowiem, to co ode mnie us造szycie to nie s jakie moje g逝pie wymys造 czy te chore 瘸rty. W ko鎍u nie mam za grosz poczucia humoru. Jednak ta historia sprawia wra瞠nie dziwnej, zaskakuj帷ej i ma這 co ludzi pragnie w ni wierzy. W豉郾ie… prawda jest taka, 瞠 wszystko zale篡 od ludzi. Od osób, które t historie us造sz i przeka膨 dalej z nadziej, 瞠 ten kto b璠zie umia mu to w jaki sposób racjonalnie wyja郾i. Wiara… Naprawd martwi si, 瞠 coraz miej jest osób na tym 鈍iecie, które wierz ca造m swoim sercem w s這wa innego cz這wieka, w jego historie, opowie軼i. 砰jemy w 鈍iecie magii, gdzie nie ma rzeczy niemo磧iwych. Powinni鄉y do tego przywykn望 i to zaakceptowa. Ale nie o tym chcia貫m mówi… Dzie, w którym sta貫m si pe軟oprawnym czarodziejem wybi na mnie ogromne pi皻no. I nie dlatego, 瞠 wraz z przyjació軛i i o rok starszym bratem postanowili鄉y to nale篡cie uczci i zabawi si, by zapomnie o tym w jakich czasach 篡jemy. Josh, bo tak mia na imi mój brat od zawsze by dla mnie wzorem do na郵adowania. Mo瞠 to dlatego, 瞠 mi璠zy nami by豉 tak ma豉 ró積ica wieku. Nie mam poj璚ia, ale wiem, 瞠 by moim autorytetem, a ja dla niego zawsze kochanym m這dszym braciszkiem. Wkurza貫m si kiedy tak si do mnie zwraca i nazywa przy swoich znajomych, ale nie potrafili鄉y si na siebie gniewa nie d逝瞠j ni kilka godzin. ㄠczy豉 nas wspania豉 wi篥 i wtedy jeszcze nie my郵a貫m, 瞠 jedna rzecz, jeden przedmiot zmieni nasze 篡cie do góry nogami. Josh jaki miesi帷 przed moimi urodzinami sta si jaki dziwny. My郵a貫m, 瞠 to tylko przej軼iowe, 瞠 za kilka dni mu minie. Ale niestety tak nie by這. Zacz掖 mnie unika, znika na noce, zrobi si tajemniczy. Teraz kiedy sobie o tym my郵 to w pewnych momentach mnie przera瘸, jego zachowanie by這 bezmy郵ne. Sta si agresywny i cz瘰to wrzeszcza na mnie z byle powodu. Postanowi貫m go 郵edzi i to co zobaczy貫m przesz這 moje naj鄉ielsze oczekiwania. Sta tam w ciemnej, brudnej alejce wraz z innymi ch這pakami. Na ziemi co le瘸這. Pami皻am, 瞠 podszed貫m bli瞠j i j dostrzeg貫m. M這da dziewczyna, posiniaczona i przestraszona. Tamci stali nad ni i si zn璚ali, a mój brat nic nie zrobi, nie pomóg jej, nie uratowa j przed bólem jaki tamci jej sprawiali. Josh taki nie by… By貫m w szoku i czym pr璠zej wróci貫m do domu. Siedzia貫m w pokoju i zastanawia貫m si co zrobi. Powiedzie rodzicom ? Nie, to w zupe軟o軼i odpada這. Postanowi貫m z tym poczeka, zobaczy jak mój brat b璠zie si zachowywa, a kiedy nadszed czas by z nim porozmawia, wcale nie musia貫m tego robi. To on do mnie przyszed. Powiedzia, 瞠 co znalaz w lesie, 瞠 nie wie co to jest i czy kto to zgubi. By to poz豉cany kamyk w kszta販ie piramidy. Nie wiem dlaczego, ale poczu貫m, 瞠 bije od niego pewna moc i mój brat te to czu. Nie wiedzieli鄉y czym jest dok豉dnie, ale ju wtedy s造szeli鄉y pewne legendy. Tego dnia rozmawia貫m z Joshem jak dawniej, powiedzia貫m mu o tym co widzia貫m, a on obieca mi, 瞠 odejdzie od ich bandy i tak te zrobi. By這 jak dawniej, dzie moich urodzin. Siedzia貫m z nim i moimi znajomymi w kawiarence. Chcieli鄉y uczci moj pe軟oletno嗆, jednak kto nam w tym przerwa. Pojawili si tak nagle, grozili, mówili, 瞠 mo瞠my po瞠gna si z 篡ciem. Jednak my nie chcieli鄉y si podda bez walki. Zakl璚ia lata造 wsz璠zie, ale my cho tak si starali鄉y nie mieli鄉y 瘸dnych szans. Patrzy貫m na 鄉ier moich przyjació i nic nie mog貫m zrobi. Sam ledwo uszed貫m z 篡ciem. My郵a貫m, 瞠 jest ju po wszystkim, tamci zgin瘭i, zosta貫m sam z Joshem. Odwróci貫m si i zobaczy貫m ró盥磬 wyci庵ni皻 w moj stron. Avada Kavadra us造sza貫m i ugodzi mnie zielony p這mie. Zamkn掖em oczy, upad貫m… My郵a貫m, 瞠 to ten dzie, 瞠 to jest w豉郾ie mój koniec. Pami皻am tylko biel, czyst nieskaziteln biel, a pó幡iej otworzy貫m oczy. Ujrza貫m nad sob czyj捷 twarz. S造sza貫m g這sy i to wyra幡iej. Jak si pó幡iej okaza這 by貫m w szpitalu. Obok na ó磬ach le瞠li moi przyjaciele. Wszyscy 篡li i mieli si dobrze, oprócz Josha. Poleg jako jedyny i szczerze mówi帷 d逝go nie mog貫m tego wszystkiego zrozumie. Jednak teraz wiem, 瞠 to sprawka kamienia, 瞠 to dzi瘯i niemu my wszyscy 篡jemy, 瞠 to mój brat nas uratowa. Jednak sam po瞠gna si z w豉snym 篡ciem. Wiem, 瞠 to wszystko brzmi wr璚z absurdalnie, ale jak logicznie to wszystko wyja郾i.? Jak wyja郾i to, 瞠 cia豉 mojego brata nie znale幢i, 瞠 郵ad po nim zagin掖 tak jak po kamieniu ? Absurdalne, dziwne, niemo磧iwe, ale ja w to wierz. Wierz , 瞠 moje s這wa zosta造 spisane na papier, 瞠 鈍iat us造sza moj historie i, 瞠 to w豉郾ie Kamie Wskrzeszenia uratowa mnie i moich przyjació od 鄉ierci.”

 

 Przeczyta豉m t historie na jednym wdechu i kiedy sko鎍zy豉m nie mog豉m wyj嗆 z szoku jaki pozostawi豉 na mnie ta opowie嗆. To wszystko, czy to w ogóle mo磧iwe ? Tak bardzo chcia豉bym, 瞠by te s這wa okaza造 si prawd. Nadzieja…

 

„Gwiazda nadziei niknie ostatnia.”

 

Je郵i to wszystko prawda, to mog uratowa te innych. Nie tylko Harry dostanie szanse na lepsze 篡cie. Kto wie mo瞠 w豉郾ie tak ma wygl康a moja przysz這嗆 ? Nie chcia豉m tego do siebie dopuszcza, ale wiem, 瞠 dla mnie ju nie b璠zie jutra. Oczywis熵e jest nadziej, ale kogo ja ok豉muj ? Kim ja jestem ? Mam zaledwie 17 lat i je郵i nikomu nie uda這 si przej軼 tej próby to mi mia這 by si uda ? Ahhh cholerna rzeczywisto嗆... Jednak nadal wierz, nadal wierz, 瞠 tu wróc. Wstchn窸am i zbieraj帷 ze sob ksi捫ki pod捫y豉m w g陰b biblioteki. Od這篡豉m wolumy na pó趾i i ruszy豉m w drog powrotn do wie篡 Gryffindoru. W oddali zobaczy豉m jakie postacie. Dziewczyna i ch這pak, trzymali si za r璚e i wyg逝piali. W pierwszej chwili ich nie pozna豉m, ale kiedy odwrócili si w moj strone dostrzeg豉m tak znajome mi twarze. Kiedy mnie dostrzegli, ruszyli z miejca i rzucili mi si na szyje.

 

- Thomas, Emilii prosz puszczajcie mnie. – powiedzia豉m, kiedy poczu豉m ich u軼isk na swym ciele. – Udusicie mnie. – doda豉m, kiedy brakowa這 mi ju powietrza.

 

- Ohh Miona tak dobrze ci widzie. – powiedzia豉 Ems rado郾ie si do mnie u鄉iechaj帷.

 

- Nawet nie wiesz jak si o ciebie bali鄉y. Zreszt o czym ja mówi wszyscy chodzili jacy przytruci i wygl康ali jak zombie. – doda Thomas na co wszyscy wybuchn瘭i鄉y nie pohamowanym 鄉iechem.

 

- Ehh ja te za wami t瘰kni豉m.

 

- Co ? My tu wr璚z usychali鄉y z t瘰knoty.

 

- Haha moje g逝pole. – powiedzia豉m czochraj帷 obydwoje po w這sach. – Ciesz si, 瞠 tu jeste軼ie.

 

- Jak mog這 by inaczej ? Przecie Hogwartu to my, dlatego powinni鄉y go broni, a raczej ludzi, którzy tu z nami s.

 

- Tak to prawda. – powiedzia豉m i nagle zamkiem co wstrz御n窸o. Pó幡iej by tylko ten przera幢iwy krzyk…

 

 

 

 Samotno嗆

 

Sta貫m jak sparali穎wany w Skrzydle Szpitalnym i nie do ko鎍a dociera這 do mnie to co przed chwil mia這 miejsce. Min窸o du穎 czasu kiedy otrz御n掖em si z tego szoku i podszed貫m do swego ó磬a. Moje ruchy by造 mechaniczne i takie nienaturalne. Zosta貫m zupe軟ie sam…

 

 

 

„Samotno嗆 jest ci篹ka do zniesienia, bo nie ka盥y potrafi wytrzyma sam z sob.”

 

 

Liczy貫m na to, 瞠 Hermiona wróci, 瞠 zaraz na nowo pojawi si w drzwiach i powie, 瞠 to tylko g逝pi 瘸rt. Chcia貫m poczu jej rozpalone wargi na swoich, jej d這nie wplecione w moje w這sy i ciep造 oddech na szyi. Pragn掖em tego z ca貫go serca, ale jeszcze bardziej chcia貫m z ni usi捷 i spokojnie porozmawia o tym co mia這 tutaj miejsce. Nie chcia貫m, 瞠by tak wysz這, nie chcia貫m na ni krzycze, ale jak zawsze wszystko musi i嗆 nie po mojej my郵i. Jak wida co zosta這 z starego Dracona Malfoya. Ehh chcia豚ym wiedzie o co w tym wszystkim chodzi ? Dlaczego Hermiona broni豉 mojego ojca ? Przecie ona go nie zna, nic o nim nie wie. Co mog這 si takiego wydarzy, 瞠 tak nagle zmieni豉 zdanie ? By貫m wstrz捷ni皻y jej zachowaniem i nie dawa這 mi to spokoju. Spojrza貫m na zegarek spoczywaj帷y na moim nadgarstku i oniemia貫m. By豉 godzina 9:00 czyli pora 郾iadania. Zaskoczy這 mnie, 瞠 tyle czasu min窸o, bo wydawa這 mi si, 瞠 to tylko zaledwie kilka minut. Musia貫m porozmawia z Mion i to natychmiast, dlatego wsta貫m z ó磬a i ruszy貫m do wyj軼ia ze Skrzyd豉 Szpitalnego, nie przejmuj帷 si protestami i próbami zatrzymania mnie w sali przez pani Pomfrey. Skierowa貫m si do Wielkiej Sali i im by貫m bli瞠j tym co raz g這郾iej bi這 moje serce. Podszed貫m do sto逝 Gryffindoru i nim zd捫y貫m wypowiedzie jakiekolwiek s這wa zamkiem co wstrz御n窸o. Pó幡iej by tylko ten przera幢iwy krzyk…

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

53 - "Ona i on razem na wieki." - Libster Awards

pi徠ek, 26 kwietnia 2013 22:16

 

Wolno嗆

Zobaczy豉m wyci庵ni皻 d這 Lucjusza Malfoya, w której spoczywa豉 ró盥磬a. A dok豉dniej moja ró盥磬a. Spojrza豉m mu w oczy, ale szybko odwróci wzrok. Z豉pa豉m drewienko spoczywaj帷e w jego r璚e i schowa豉m do tylnej kieszeni spodni, a raczej tego co po niej zosta這. Ruszy na przód, a ja za nim, najciszej jak mog豉m. Ka盥y najmniejszy ruch, ka盥y najmniejszy krok, szelest roznosi si po lochach z zdwojon si陰. Nie wiedzia豉m gdzie idziemy, ale nie pyta豉m. Nie teraz… Mia豉m przyspieszony oddech, r璚e mi si poci造 i dr瘸造, ale nie wiedzia豉m czy to zas逝ga strachu jaki mi towarzyszy, czy to przez temperatur, jaka panowa豉 w lochach. Otacza豉 nas ciemno嗆.

 

"Pat­rz帷 na ciem­no嗆 lub 鄉ier boimy si niez­na­nego - nicze­go wi璚ej." 

 

Tak by這 ze mn. Ba豉m si, ba豉m si, 瞠 za rogiem co si na nas czai. 疾 moje kroki s za g這郾e, 瞠 kto nas us造szy. Ba豉m si, 瞠 ju zauwa篡li moje znikni璚ie i szukaj mnie. 疾 wiedz o zdradzie Lucjusza Malfoya, który w豉郾ie teraz wyci庵n掖 swoj ró盥磬 i wypowiada zakl璚ie Lumos. O郵epi mnie blask pochodz帷y z magicznego drewienka. Nic dziwnego, skoro przez kilka dni siedzia豉m w ciemnych lochach. Spojrza豉m przed siebie i ujrza豉m stare, spróchnia貫 drzwi z poz豉can klamk. Za nimi znajdowa造 si schody prowadz帷e w gór, gdzie miejsce mia豉 drewniana klapa, pokryta kurzem i paj璚zynami. Ojciec Dracona wyszed pierwszy, a ja zaraz za nim. Przez chwile przesz這 mi przez my郵, 瞠 to wszystko jest niemo磧iwe, 瞠 to g逝pi 瘸rt, 瞠 to pu豉pka, w któr tak 豉two da豉m si zaci庵n望. Ale wszystkie te w徠pliwo軼i znikn窸y, kiedy stan窸am na ziemi, po鈔ód drzew i krzewów, a wokó 瘸dnych ludzi oprócz ojca Malfoya. Spojrza豉m w prawo i w oddali na skraju lasu dostrzeg豉m du篡, ponury dom. To tam wszystko si dzia這, to tam by豉m przetrzymywana i torturowana. Szybko odwróci豉m wzrok, bo nie chcia豉m pami皻a tego miejsca. W koronach drzew mo積a by這 dostrzec blask srebrzystego ksi篹yca. Roz鈍ietla on nam drog, dlatego ró盥磬i nie by造 potrzebne. Cieszy豉m si, 瞠 jest noc, moje oczy mog造 si stopniowo przyzwyczai do 鈍iat豉, ale co najwa積iejsze u豉twi這 nam to ucieczk. W mroku przecie trudniej co dostrzec. Mi璠zy nami panowa豉 cisza, ale ja tak d逝瞠j nie mog豉m. Bardzo chcia豉m zna odpowied na moje pytania, i liczy豉m si z tym, 瞠 mog ich nie otrzyma, ale w ko鎍u nie mia豉m nic do stracenia.

- Dlaczego ? – zapyta豉m cicho, ale wiedzia豉m, 瞠 Lucjusz Malfoy mnie us造sza. Czeka豉m…

- Nie wiem… - us造sza豉m jego g這s. – Dracon to mój syn, a ja hymm za m這du by貫m taki jak on.

- Czyli jaki ? – zapyta豉m wykorzystuj帷 fakt, 瞠 ojciec Smoka jest ze mn szczery.

- Szcz窷liwy, beztroski, niczym si nie przejmuj帷y, pe貫n pasji, uczucia….

- Tak, ja widzia豉m.

- Co, ale jak to ? – zapyta.

- By豉m z Draco, kiedy ogl康a pa雟kie wspomnienia w my郵odsiewnie. Wiem, 瞠 nie powinno mnie to interesowa, ale prosi mnie bym tam z nim by豉. Ja…

- Nie t逝macz si. – przerwa mi Malfoy. – Czy ona, czy Narcyza…

- Jest bezpieczna. – odpowiedzia豉m i zamilk豉m. Nie odezwali鄉y si do siebie s這wem dopóki nie przekroczyli鄉y terenu Hogwartu.

- Pan nie mo瞠. – powiedzia豉m zdaj帷 sobie spraw, 瞠 Lucjusz Malfoy zbieg z Azkabanu. Nie wiem czemu, ale nie chcia豉m go nara瘸, nie po tym co dla mnie zrobi, nie po tym jak pomóg mi uciec.

- Niech pan ucieka póki ma pan szanse. – powiedzia豉m popychaj帷 go lekko w stron wyj軼ia z Hogwartu. Tak si sk豉da這, 瞠 nikt jej nie pilnowa i ojciec Dracona móg uciec nie postrze瞠nie.

- Panno Granger nie spodziewa貫m si po pani takiego zachowania. Ucieka ?

- Ehh ja…

- Wiem, jak si narazi貫m pani pomagaj帷 i tu przychodz帷. Mam tego ca趾owit 鈍iadomo嗆, ale nie mam zamiaru ucieka. D逝go ucieka貫m przed sob, problemami, uczuciem i najwy窺zy czas stawi temu czo豉. Panno Granger wiem co mówi. Ruszajmy dalej. – us造sza貫m i te tak zrobi豉m. Z g這wy nie chcia造 mi wyj嗆 jego s這wa. S這wa tak prawdziwe i szczere. S這wa, których nigdy nie spodziewa豉m si us造sze.

- W ko鎍u jeste軼ie. – us造sza豉m tak znajomy g這s dyrektora.

- Profesorze Dumbledore. – powiedzia豉m i spojrza豉m na niego z niedowierzaniem. - Ale sk康 profesor wiedzia ?

- Lucjusz przys豉 mi list. – powiedzia wskazuj帷 na Malfoya. – Wszystko jest ju gotowe. Uczniowie s w domach, s bezpieczni.

- Co ? Jak to ? – spyta豉m, nic z tego nie rozumiej帷.

- Hermiono wiesz, 瞠 Voldemort ro郾ie w si豉ch. Lucjusz w li軼ie poinformowa nas o jego zamiarach. Lada dzie wyrusz na Hogwart.

- Tak szybko ? Ale dlaczego ?

- Panienko Granger oni planowali to od jakiego czasu. Zakon Feniksa te szuka przez ten czas wsparcia i pomocy. Ostatecznie zadecydowa這 o tym zniszczenie Horkruksów. Zosta造 tylko dwa, a Voldemort nie chc ryzykowa, 瞠 kolejny zostanie zniszczony. Jestem pewny, 瞠 twoje znikni璚ie tylko przyspieszy atak.

- Co ? To nie mo磧iwe, ja…

- Hermiono nie bój si. Wszystko b璠zie dobrze.

- Co ? Dobrze ? Ale Harry, on…

- Tylko od ciebie zale篡 co zrobisz. – odpowiedzia przyja幡ie si u鄉iechaj帷. Widzia豉m zdziwienie i ciekawo嗆 na twarzy Lucjusza i trosk oraz wspó販zucie Dumbledora.

- Zapewne chcesz si zobaczy z przyjació軛i ?

- Tak, ale Draco ? – spyta豉m.

- Jest w Skrzydle Szpitalnym, przy nim s wasi przyjaciele. Oni ci wszystko powiedz i wyt逝macz. B康嬈ie w gotowo軼i.

- Hymm tak dzi瘯uj. – odpowiedzia豉m.

- Lucjuszu zaraz zobaczysz si z synem, ale na chwile pozwól za mn. – us造sza豉m jeszcze za nim znikn窸am za zakr皻em. Wyjrza豉m za okno, na szkolne b這nia. Wszystko budzi這 si do 篡cia po nocnym odpoczynku, bo wiem zaczyna這 ju 鈍ita. Mia豉m ma這 czasu, dlatego ruszy豉m biegiem, tylko zamiast skr璚i w prawo ja bieg豉m dalej. Zmierza豉m do wie篡 Gryffindoru, do swojego dominatorium. Musia豉m… Moim celem by Kamie Wskrzeszenia spoczywaj帷y w mojej nocnej szafce.

 

 2 dni wcze郾iej

Obudzi貫m si w bia貫j sali. Pozna貫m od razu to miejsce, bo wiem nie raz tutaj spoczywa貫m. Skrzyd這 Szpitalne…G這wa strasznie mnie bola豉, nie mog貫m sobie przypomnie jak tu trafi貫m, ani dlaczego tu jestem. Mia貫m totaln pustk. Kiedy chcia貫m si nad czym bardziej skupi, by przypomnie sobie ostatnie dni wtedy ból wzrasta i robi這 mi si ciemno przed oczami. Rozejrza貫m si po sali i dopiero teraz dostrzeg貫m banda na moim przedramieniu. Z豉pa貫m za jego koniec, by zerwa to cholerstwo.

- Ani mi si wa. – us造sza貫m stanowczy g這s pani Pomfrey.

- Ale ja…

- Nie.

- No, ale…

- Nie ma 瘸dnego ale, Wypij to i odpoczywaj.

- Ale ja nic nie pami皻am.

- To normalne w twojej sytuacji.

- Jakiej znowu sytuacji ? Chc do cholery wiedzie co mi si sta這. – krzykn掖em nie幢e wkurzony.

- Nie takim tonem panie Malfoy. Dowiesz si od przyjació.

- Tsaaa. – odpowiedzia貫m z dezaprobat. By貫m w軼iek造, 瞠 mam tak pustk w g這wie. To tak jakby kto wyci掖 mi fragment z mojego 篡cia. Cho si stara貫m to nie mog貫m sobie przypomnie ostatnich dni. By貫m zm璚zony, dlatego szybko zasn掖em, a kiedy ponownie otworzy貫m oczy by ju ranek. D逝go nie musia貫m czeka, bo wiem do sali weszli moi przyjaciele.

- Hej stary. – krzykn掖 Diabe i rzuci mi si na szyj. Widzia貫m jak jedna 透a sp造wa mu po policzku.

- Ej co jest grane ? O co w tym wszystkim chodzi ?

- My, znaczy ty, no…

- Potter nie pieprz m tutaj, tylko przechod do konkretów. Chyba nie upi貫m si tak, by niczego nie pami皻a co ? – zapyta貫m z 鄉iechem i dopiero teraz dostrzeg貫m na ich twarzach ból, trosk, cierpienie.

- Chyba nie chcecie mi powiedzie, 瞠 odwali貫m co g逝piego ?

- Draco, nawet nie wiesz jak by鄉y si cieszyli gdyby tylko si upi. – powiedzia豉 Amy po chwili ciszy. Nikt jako nie kwapi si do tego by mi wszystko wyja郾i.

- Mam tego do嗆. Odezwijcie si. Powiedzcie co. – krzykn掖em nie panuj帷 nad swoimi emocjami.

- Ehh zacz窸o si od Walentynek… - zacz掖 Harry, a pó幡iej ka盥y zacz掖 dopowiada swoje. Opowiedzieli mi wszystko… O tym jak znale幢i mnie pijanego, o moim skandalicznym zachowaniu i kótniach z nimi. O znikni璚iu Hermiony i jej poszukiwaniach. O mojej ucieczce z Hogwartu. O tym, 瞠 znale幢i mnie nast瘼nego dnia nie przytomnego na b這niach. O tym, 瞠 by貫m pod dzia豉niem Imperio i, 瞠 mam na przedramieniu znak przynale積o軼i do Voldemorta. Z ka盥ym s這wem robi這 mi si co raz s豉biej, i kiedy sko鎍zyli mówi, ja nie mog貫m wydusi z siebie 瘸dnego s這wa. Spojrza貫m na banda na mojej r璚e. Teraz wszystko by這 jasne.

- To nie mo磧iwe. – wydusi貫m w ko鎍u z siebie s這wa, które by造 wprost absurdalne. Z豉pa貫m si za g這w, za w這sy, które by造 鈍ietnym przedmiotem wy豉dowania bólu. Po sali rozniós si mój krzyk. Spojrza貫m na twarze moich przyjació i od razu zorientowa貫m si, 瞠 nie powiedzieli mi wszystkiego. Ich speszony wzrok i zagryzanie warg.

- Draco ty, pami皻aj, 瞠 by貫 pod dzia豉niem zakl璚ia, to nie twoja wina. – zacz窸a Ruda. - Hermiona zosta豉 z豉pana. By豉 w r瘯ach Voldemorta. Za nim zosta這 z ciebie zdj皻e zakl璚ie, weszli鄉y razem z Dumbledorem do twojego umys逝. Ty… To ty j torturowa貫, ty prawie doprowadzi貫 do jej 鄉ierci. – us造sza貫m, a po moich policzkach stoczy造 si 透y. Ka盥a moja cz窷 cia豉 niemo磧iwie drga豉, a moj twarz ozdobi grymas w軼iek這軼i. Wsta貫m z ó磬a i zacz掖em niszczy to co znajdowa這 si na mojej drodze. Nie przejmowa貫m si bólem, nie przejmowa貫m si krzykami moich przyjació. Zbi貫m wazon spoczywaj帷y na stoliku tak, 瞠 od豉mki porcelany pokaleczy造 mi r璚e i twarz. Z豉pa貫m krzes這, które sta這 obok i rzuci貫m nim w lustro, które p瘯這 w drobny mak. Zapewne trwa這 to by d逝瞠j, gdyby nie Diabe, który z豉pa mnie za ramiona i wykr璚i r璚e tak, by uniemo磧iwi mi jakikolwiek ruch. Nogi si pode mn ugi窸y i upad貫m na kolana. Czu貫m jak ucisk na r瘯ach si zmniejsza i Blaise mnie do siebie przytula. Gorzkie 透y pociek造 mi po policzkach, zataczaj帷 swoj w豉sn drog. Ostatnie co pami皻am to lekkie uk逝cie w prawe ramie. Zasn掖em…

 

Mi這嗆

Kiedy dotar豉m do dorminatorium od razu podbieg豉m do szafki nocnej i zacz窸am przerzuca jej zawarto嗆 z lewej na praw stron w poszukiwaniu tak wa積ego dla mnie przedmiotu. Kiedy spoczywa ju w mojej r璚e, schowa豉m go szybko do kieszeni spodni. Gdybym tylko mia豉 wi璚ej czasu wzi窸abym k徙iel i zmieni豉 ciuchy na co czystszego, ale nie mog豉m dotrze do Skrzyd豉 Szpitalnego po Lucjuszu. Nie potrzebne pytania... Wybieg豉m z pokoju, i ju po chwili by豉m na miejscu. G這郾o odetchn窸am i poci庵n窸am za klamk, która pod ci篹arem mojej d這ni ust徙i豉, a moim oczom ukaza豉 si sala szpitalna. Spojrza豉m do 鈔odka i napotka豉m wzrok Dracona. Nie zd捫y豉m wypowiedzie 瘸dnego s這wa, bo on by ju przy mnie. Podbieg do mnie i przytuli z ca貫j si造. Wtuli豉m si w jego tors i odkry豉m, 瞠 w豉郾ie tego mi brakowa這. Jego ciep豉, troski, cudownego zapachu, dotyku, który przyprawia o dreszcze podekscytowania.

- Hermiono, ja przepraszam. Tak cholernie przepraszam. – szepta mi na ucho s這wa, których nie 鄉ia u篡wa za cz瘰to. Wiedzia豉m za co przeprasza, wiedzia豉m, 瞠 tego nie chcia, wiedzia豉m, 瞠 nie by sob oraz to, 瞠 mu na mnie zale瘸這.

- Draco prosz. Przesta. Spójrz na mnie. – poprosi豉m ch這paka, który automatycznie podniós g這w do góry. Mog豉m dostrzec jego stalowo niebieskie oczy, w których teraz mo積a by這 dostrzec smutek, ulg, nadziej, ból i cierpienie za razem. Z豉pa豉m za jego zimne r璚e i spojrza豉m z czu這軼i. – Wiem, 瞠 obwiniasz si o to, co si sta這, ale tak nie mo積a. Zrozum, 瞠 kto to 鈍ietnie zaplanowa i przecie wiesz jak dzia豉 zakl璚ie Imperio. Draco ty nie jeste niczemu winien, dlatego nie przepraszaj.

- Jak to nie ? Gdybym wtedy ci wys逝cha, gdybym tylko…

- Nie my郵my o tym co by by這 gdyby. Jest tu i teraz. – przerwa豉m mu i odpowiedzia豉m stanowczo to co le瘸這 mi na sercu.

- Nie Miona ja…

- Ohh zamknij si debilu.

- Co ?

- Do cholery poca逝j mnie. – odpowiedzia豉m, a on z陰czy nasze usta w nami皻nym poca逝nku. Wpi si w nie z tak zach豉nno軼i, 瞠 gdyby nie jego silne r璚e spoczywaj帷e na moje tali zapewne bym upad豉. Zacz掖 muska moje usta swoimi, czym przyprawia mnie o rozkosz. Przygryz豉m jego doln warg, na co on si za鄉ia i przyci庵n掖 mnie jeszcze bli瞠j. Wsun掖 j瞛yk w moje rozchylone wargi i pie軼i nim moje podniebienie, a ja odwdzi璚za豉m mu si tym samym i po chwili nasze j瞛yki 鈍ietnie ze sob wspó逍racowa造. Moje r璚e owin窸y mu si na karku, a palce wplot造 si w jego w這sy

Czu豉m przyspieszone bicie jego serca, które idealnie komponowa這 si z moim w豉snym. W tym momencie tworzyli鄉y jedno嗆 i za nic nie chcia豉m tego przerywa. Draco popchn掖 mnie na 軼ian i przytrzymywa moje r璚e w u軼isku. U鄉iechn掖 si tak jak kocha豉m, zadziornie i sexownie. Z陰czy nasze usta w krótkim poca逝nku i zjecha ni瞠j. Ca這wa moj szyj, lekko przygryzaj帷 i ss帷. Z moich ust wydoby si j瘯 rozkoszy. Pragn窸am go tu i teraz, ale wiedzia豉m, 瞠 musimy si pohamowa. Byli鄉y w Skrzydle Szpitalnym, dlatego uwolni豉m swoje r璚e z jego u軼isku i lekko odepchn窸am. Spojrza na mnie z dziwieniem, a w jego oczach mo積a by這 zobaczy uczucie, nami皻no嗆, 膨dze.

- Ja... - zacz窸am ,ale nie mog豉m wydoby 瘸dnych sów. - Kocham ci Draco. - wydusi豉m z siebie i na niego spojrza豉m. Jego reakcja mnie zaskoczy豉. Nie wygl康a na kogo kto jest zadowolony czy te szcz窷liwy, lecz szybko uleg這 to zmianie. Z豉pa mnie w swoje obj璚ia i zacz掖 si ze mn kr璚i wokó w豉snej osi. Ja piszcza豉m i krzycza豉m, 瞠by mnie puszcza, ale to na nic. Kiedy jednak postawi mnie na ziemi, z豉pa moj twarz w swoje d這nie i spojrza z czu這軼i.

- Nawet nie wiesz ile na to czeka貫m. Kocham ci, tak cholernie kocham. - us造sza豉m, a nasze usta ponownie z陰czy造 si w poca逝nku.

 

„Mi這嗆 jest jak nar­ko­tyk. Na pocz徠ku od­czu­wasz eufo­ri, pod­da­jesz si ca趾o­wicie no­wemu uczu­ciu. A nast瘼ne­go dnia chcesz wi璚ej. I cho jeszcze nie wpad貫 w naóg, to jed­nak poczu貫 ju jej smak i wie­rzysz, 瞠 b璠ziesz móg nad ni pa­nowa. My郵isz o ukocha­nej oso­bie przez dwie mi­nuty, a za­pomi­nasz o niej na trzy godzi­ny. Ale z wol­na przyz­wycza­jasz si do niej i sta­jesz si ca趾o­wicie za­le積y. Wte­dy my郵isz o niej trzy godzi­ny, a za­pomi­nasz na dwie mi­nuty. Gdy nie ma jej w pob­li簑 - czu­jesz to sa­mo co nar­ko­mani, kiedy nie mog zdo­by nar­ko­tyku. Oni kradn i po­ni瘸j si, by za wszelk cen dos­ta to, cze­go tak bar­dzo im brak. A Ty jes­te gotów na wszys­tko, by zdo­by mi這嗆.”

 

 Libster Awards

Zosta豉m nominowana do Libster Awards przez Oliwie Loue z http://corkamocy.blogspot.com/ za co bardzo ci dzi瘯uj ;**

Naprawd to doceniam ^^

My郵, 瞠 ka盥y ju zna zasady, dlatego nie b璠 ich wkleja豉 po raz który :p

I strasznie was przepraszam, ale nikogo nie b璠 nominowa豉. :)) Po prostu teraz nie mam na to g這wy i zreszt wy doskonale wiecie, 瞠 piszecie cudownie ;***

Dobra, a teraz przejd幟y do odpowiedzi xD

 

 

1. Masz jakie hobby?

Hymm specjalnie to chyba nie ;p kiedy ta鎍zy豉m i naprawd kocha豉m to robi, ale wysz這 niestety jak wysz這 :/ mo瞠 powiem tak, 瞠 chcia豉bym zosta dekoratork wn皻rz i zapewne te z którymi z was rozmawiam na gg to ju ot ym wiedz xD

2. Co robisz w wolnym czasie(sport, nauka, hobby)? 

Pisze bloga, czytam opowiadania innych, spotykam si z przyjació軛i, pilnuje siostry ciotecznej, rower, prowadz stron na facebooku o modzie, czytam ksi捫ki, ogl康am filmy i s逝cham muzyki :)

3. Ulubiony film?

Ohh nie, na to na pewno nie odpowiem, bo jest tego mnóstwo ;p wiadomo, 瞠 cykl Harry Potter, W豉dca Pier軼ieni, Step up, Ona to on, Szansa na sukces inne m這dzie穎we, ale jest tego mnóstwo :))

4. Ulubiona ksi捫ka?

Chyba „Intruz” Stephanie Mayer ostatnio wyszed film :) ksi捫ka jest genialna i zapewne film nie odda wszystkiego co jest w niej zawarte... dlatego zach璚am do przeczytania, je郵i kto lubi fantastyk ;p

5. Ulubiona piosenka?

Teraz Skillet - Comatose

6. Jaki gatunek literacki preferujesz?

Thrillery, mi這sne, a raczej m這dzie穎we, fantastyka ^^

7. Lubisz czyta powie軼i takie jak np. Pan Tadeusz?

Pan Tadeusz odpada, ale Potop przeczyta豉m i jest naprawd 鈍ietny, tylko te pierwsze 100 stron mnie dobija這 ;p

8. Twój ulubiony przedmiot szkolny?

Chyba matma i w-f , a teraz jeszcze chemia :)

9. Wierzysz w Boga?

Hymm sama nie wiem, mo瞠 w Boga tak ,ale nie wszystko co mówi religia chrze軼ija雟ka

10. Kto jest twoim autorytetem?

Moja kochana mamusia ♥

11. Twoje ulubione jedzenie?

Lazania i spagethi, go陰bki, truskawki i banany, czekolada, barszcz bia造, sa豉tka z gyrosa, jab貫cznik i murzynek, lody straciatella

12. Twój ulubiony nauczyciel ?

Zdecydowanie od chemii i matmy :)

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (28) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  43 154  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O mnie

Uwielbiam wieczorem wzi望 do r瘯i ciekaw ksi捫k, zrobi kubek ciep貫go cappuccino i zatraci si w czytaniu. Muzyka i taniec sprawiaj, 瞠 przez chwile zapominam gdzie jestem i o tym z czym si borykam. Nikogo nie udaj, bo wol by sob nawet je郵i daleko mi do idea逝.
Cenie sobie ludzi z poczuciem humoru, bo przy nich nie da si nudzi. A ja jak ka盥y lubi czasem zaszale. Je郵i chcecie si czego dowiedzie o blogu lub pogada to podajcie sw鎩 numer gg, a na pewno odpisze. Dragonfly ;**